Liczba bezrobotnych, po uwzględnieniu czynników sezonowych, wzrosła w stosunku do lutego o 44 tys. - poinformował Federalny Urząd Pracy w Norymberdze. Marzec był już trzecim z rzędu miesiącem spadku zatrudnienia. W rezultacie stopa bezrobocia wzrosła do 10,4%, z 10,3% miesiąc wcześniej.
- Nie widzę żadnych powodów, dla których spółki miałyby przystąpić do zwiększania zatrudnienia - przyznał w niedawnym wywiadzie prasowym Bert Ruerup, jeden z pięciu doradców ekonomicznych kanclerza Niemiec Gerharda Schroedera. Przez 5,5 roku piastowania tego urzędu, Schroederowi nie udało się zmniejszyć bezrobocia, co jest jedną z głównych przyczyn drastycznego spadku poparcia dla jego partii socjaldemokratycznej. Informacja o zwiększającym się bezrobociu w Niemczech może też wywołać kolejne naciski na Europejski Bank Centralny, by obniżył stopy procentowe w celu przyspieszenia tempa wzrostu gospodarczego.
Brak oznak tego wzrostu w Niemczech hamuje rozwój wszystkich 12 państw członkowskich strefy euro, bo Niemcy wytwarzają jedną trzecią produktu krajowego brutto tego regionu. Również dlatego Komisja Europejska w minionym tygodniu obniżyła swoją prognozę tempa wzrostu dla strefy euro na ten rok z 1,8 do 1,7%. Wciąż utrzymujący się wysoki poziom bezrobocia w tym regionie negatywnie wpływa na wielkość wydatków konsumpcyjnych, które generują ponad połowę PKB. Prezes EBC Jean-Claude Trichet przyznał, że słaby poziom wydatków gospodarstw domowych to jedno z największych zagrożeń tegorocznego wzrostu.
Urząd Pracy w komentarzu do opublikowanego wczoraj komunikatu przyznał, że nic nie wskazuje na to, by liczba bezrobotnych miała spadać. - W drugim i trzecim kwartale poprawa koniunktury gospodarczej musiałaby być znacząca, by spowodować zmniejszenie liczby bezrobotnych - potwierdził tę opinię na konferencji prasowej w Norymberdze, członek zarządu Urzędu Pracy Heinrich Alt. Tymczasem prognozy na ten rok przewidują wzrost niemieckiego PKB o 1,5%, a to nie zapobiegnie dalszemu zmniejszaniu się zatrudnienia.
EBC nie zmieni stóp