Firmy te dają ponad jedną trzecią produkcji rosyjskiego przemysłu pod względem przychodów - powiedział Christof Ruehl, główny ekonomista w rosyjskim biurze Banku Światowego.
Fabryki z ponad 2,5 tysiącami pracowników zatrudniają ponad 30% rosyjskiej siły roboczej. W Stanach Zjednoczonych wskaźnik ten znajduje się poniżej 10%.
Szesnastu najbogatszych Rosjan, których łączny majątek magazyn "Forbes" szacuje na 68,4 mld USD, kontroluje cztery największe spółki naftowe w kraju, w tym Łukoil i Jukos. Należą też do nich dwie największe firmy produkujące aluminium - Russian Aluminium i SUAL Group, największa na świecie firma wydobywającą nikiel - Norylski Nikiel i dwie huty stali. Sprzedaż ropy naftowej, gazu i metali stanowi ok. trzech czwartych przychodów z eksportu Rosji.
- To wymaga zaostrzenia polityki przestrzegania zasad konkurencji. Teraz każdy wie o potrzebie zmniejszenia zaangażowania państwa w rosyjską gospodarkę, ale niewiele mówi się o konieczności wprowadzenia przepisów antytrustowych - powiedział Ruehl na konferencji prasowej w Moskwie. Co więcej, olbrzymie potrzeby inwestycyjne rosyjskiego przemysłu prowadzą do dalszej konsolidacji, przy małej kontroli ze strony rządu.
Kluczowe znaczenie sektorów surowcowych dla rosyjskiej gospodarki potwierdzają najnowsze dane o stanie budżetu. Według wstępnych szacunków, w pierwszym kwartale nadwyżka budżetowa wzrosła do 1,8% przewidywanego produktu krajowego brutto. Zdecydowały o tym wysokie ceny surowców, zwiększające przychody eksporterów.