Informację o tym, że E. Welteke przebywał dwa lata temu z rodziną w berlińskim hotelu Adlon przez cztery noce, a rachunek - 7661 euro - zapłacił prywatny Dresdner Bank - podał przed świętami magazyn "Spiegel". Ze względu na potencjalny konflikt interesów - Bundesbank jest jedną z instytucji nadzorujących sektor bankowy w Niemczech - spotkało się to z oburzeniem ze strony opinii publicznej. Śledztwo w tej sprawie rozpoczęła frankfurcka prokuratura. Sam Welteke zawiesił w ubiegłym tygodniu wykonywanie obowiązków i poddał się ocenie pozostałych członków zarządu Bundesbanku, choć sugerował w wypowiedziach, że odejść ze stanowiska raczej nie zamierza.
W piątek jednak zmienił zdanie i złożył rezygnację. Być może to efekt nacisków ze strony rządu. Kanclerz Gerhard Schroeder od dawna krytykował szefa banku centralnego, iż - jako członek EBC - nie forsował planów obniżki stóp procentowych, która pomogłaby - zdaniem szefa rządu - w ożywieniu niemieckiej gospodarki. Zarząd Bundesbanku ograniczył się w piątek do stwierdzenia, że "dymisja Welteke to korzystna decyzja ze względu na dbałość o dobry wizerunek tej instytucji". Tymczasowo obowiązki Ernsta Welteke przejmie obecny wiceprezes banku centralnego Juergen Stark. Na rynku jednak już od kilku dni spekuluje się, kto mógłby zostać nowym prezesem. Największe szanse daje się, popieranemu przez kanclerza, obecnemu wiceministrowi finansów - Caio Koch-Weserowi. To były pracownik Banku Światowego, zgłoszony kiedyś przez Niemców jako kandydat na prezesa Międzynarodowego Funduszu Walutowego.
61-letni Ernst Welteke pełnił funkcję szefa Bundesbanku od września 1999 r.
Ernst Welteke, prezes Bundesbanku, złożył w piątek dymisję. Opinia
publiczna w Niemczech żądała jej już od ponad tygodnia, gdy wyszło na jaw, że na koszt Dresdner Banku przebywał w jednym z berlińskich hoteli