Na pierwszej sesji w historii notowań DGA zmieniło wlaściciela 173,5 tys. akcji. Kurs zamknięcia wyniósł 31,1. Dało to 13,1-proc. zysk w porównaniu z 27,5 zł, które przyszło zapłacić inwestorom w ofercie publicznej.

- Jest to czwarta spółka debiutująca w tym roku na warszawskim parkiecie. Ufam, że nie zawiedzie akcjonariuszy - mówi Wiesław Rozłucki, prezes zarządu GPW w Warszawie. Decyzja o upublicznieniu DGA zapadła przed 18 miesiącami. Firma samodzielnie sporządziła prospekt emisyjny i jako jedyna do tej pory opublikowała trzyletnią prognozę wyników finansowych. - DGA jest pierwszą spółką doradczą na giełdzie. Nie ma lepszej rekomendacji, jeżeli taka firma przygotowuje prospekt. Być może w przyszłości będzie sporządzała prospekty dla innych podmiotów. To dobrze wpisuje się w koncepcję warszawskiego City, w którym istotną rolę powinny odgrywać nie tylko GPW czy KPWiG, ale także inne instytucje - uważa Wiesław Rozłucki.

Zdaniem szefa DGA, tegoroczna prognoza jest niezagrożona. Spółka ma wygenerować 23,2 mln zł sprzedaży i 3,4 mln zł zysku netto. Po I kwartale br. firma wypełniła ją w 30% (zysk netto) i 27% (przychody netto ze sprzedaży). - Byłoby wspaniale, gdyby na koniec 2004 roku akcje DGA kosztowały 50 zł. Ale do tego musimy przekonać inwestorów dobrymi wynikami - sądzi prezes Głowacki.

Jednym z czynników, który ma służyć poprawie wyników finansowych, jest otwarcie przedstawicielstwa w Rosji, o czym firma informowała przedwczoraj. Przedmiotem działalności tej jednostki będzie pośrednictwo w zakresie finansowania kontraktów eksportowych pomiędzy polskimi i rosyjskimi przedsiębiorcami (zwłaszcza dla firm budowlanych). Spółka ocenia, że ten rodzaj działalności zapewni 4-6% przychodów netto ze sprzedaży w 2004 roku.