WorldCom wraca na rynek po wielkim skandalu finansowym, w którym sumę nadużyć oszacowano łącznie na 11 mld USD. Dzięki szybkiej i sprawnej reorganizacji pod okiem nowego CEO Michaela Capellasa udało się zredukować dług spółki z 41 mld USD, do 5,8 mld USD. WorldCom wygenerował także rezerwy gotówkowe w wysokości 6 mld USD, ale jednocześnie aktywa telekomu skurczyły się ze 107 mld USD do 25 mld USD. Wyjście z bankructwa oznacza także, że w ciągu najbliższych kilku tygodni WorldCom zacznie być notowany na Nasdaq.

Zdaniem analityków, przyszłość WorldComu jest jednak bardzo nie- pewna, mimo że jako MCI pozostaje nadal drugim co do wielkości operatorem długodystansowych połączeń telefonicznych w USA (ponad 20 milionów klientów). Realia rynkowe i ogromna konkurencja będą wymagały od firmy dalszych redukcji personelu. W okresie bankructwa przychody spółki zmniejszyły się z 36 mld USD do 24 mld USD w skali rocznej, a w tym roku mają się jeszcze zmniejszyć o 12%. MCI i AT&T oraz inne wielkie telekomy opierające się na telefonii stacjonarnej odczuwają coraz większą presję ze strony operatorów sieci komórkowych.

Jedną z nisz, którą chce szybko zagospodarować WorldCom, jest telefonia internetowa.