Prezydent Aleksander Kwaśniewski zgodził się we wtorek na ogłoszenie w Dzienniku Ustaw tekstu traktatu akcesyjnego. Traktat warunkuje rozszerzenie Unii Europejskiej o 10 nowych krajów, w tym Polskę. Podpisało go 16 kwietnia 2003 roku w Atenach 25 państw - 15 obecnych członków UE i 10 krajów przystępujących do Unii 1 maja br. Jednak aby nabrał on w Polsce mocy prawnej, wymagane jest jego ogłoszenie. Stanie się to dopiero 30 kwietnia, czyli po przeszło roku od podpisania. Zgodnie z wyjaśnieniami Ministerstwa Spraw Zagranicznych, zwłoka ta związana jest z tym, że czekano na złożenie wszystkich wymaganych dokumentów ratyfikacyjnych. Na dokumencie zabrakło jedynie podpisu holenderskiej królowej Beatrix. - Tylko że Unia mogła go opublikować o wiele wcześniej - skomentował to Antoni Macierewicz, przewodniczący Ruchu Katolicko-Narodowego. Według niego, Unia opublikowała dokument 29 września 2003 roku. - Poza tym belgijska królowa podpis złożyła już 10 dni temu - dodał. Zdaniem lidera RKN, zrobiono wszystko, aby opublikować akt jak najpóźniej. - Ma to na celu odwleczenie rozpatrywania wniosku, który złożyliśmy do Trybunału Konstytucyjnego - powiedział A. Macierewicz.
W połowie kwietnia 71 posłów z Ruchu Katolicko-Narodowego, Porozumienia Polskiego, Polskiej Racji Stanu, Samoobrony oraz Ligi Polskich Rodzin zarzuciło traktatowi niezgodność z polską konstytucją. Trybunał może zająć się wnioskiem jedynie wówczas, gdy zostanie on ogłoszony w Dzienniku Ustaw. - Oczekiwanie na rozpatrzenie wniosku może trwać nawet kilka miesięcy - powiedziała Katarzyna Sokolewicz-Hirszel, rzecznik prasowy TK.