- To prawda, że część pieniędzy z "martwych kont" umieściliśmy w sprawozdaniach finansowych po stronie przychodów - powiedziała PARKIETOWI Christina Mills, rzecznik prasowy Abbey National. - Z tego co mi wiadomo, robi tak większość banków - dodała. Do tego typu praktyk przyznają się m.in. Royal Bank of Scotland i Barclays Bank. Odmawiają podawania szczegółów - o jakie kwoty chodzi oraz które pozycje sprawozdania finansowego zostały nimi zasilone.

Potencjalny rozmiar zjawiska naświetliły władze HSBC, oświadczając, że bank posiada ponad 361 tys. kont należących do osób zmarłych, które nie pozostawiły spadkobierców, lub z innych powodów pozostają nieużywane od kilku czy kilkunastu lat. Środki na nich zgromadzone przekraczają 400 mln funtów (700 mln USD). Jednocześnie przedstawiciele banku zaprzeczyli, by jakakolwiek część tej kwoty została zaliczona do zysków firmy. "Financial Times" doniósł, że na nieużywanych od wielu lat rachunkach bankowych może spoczywać w Wielkiej Brytanii nawet ponad 15 mld funtów.

Praktyki, polegające na uznawaniu pieniędzy zgromadzonych na "martwych kontach" za przychody, potępił premier Tony Blair i brytyjski resort finansów. Minister Gordon Brown zapowiedział wprowadzenie w przyszłym roku regulacji, dzięki którym powyższe środki przeznaczane będą na cele charytatywne. Takie rozwiązanie przyjęła w zeszłym roku Irlandia.