Ostatnie sesje przyniosły znaczne pogorszenie nastrojów na amerykańskich parkietach. Z punktu widzenia analizy siły względnej Nasdaq Composite wobec S&P 500 zwyżka z przełomu marca i kwietnia stanowiła ruch powrotny do przełamanej w lutym prawie półtorarocznej linii trendu wzrostowego. W tej sytuacji trzeba oczekiwać, że segment technologiczny będzie zachowywał się dużo słabiej od innych sektorów. Taką tezę potwierdza przecięcie 200-sesyjnej średniej kroczącej, która zatrzymała przecenę w drugiej połowie marca. Głównym wsparciem jest 1902 pkt. Zamknięcie poniżej niego będzie zapowiadać atak na dolne ograniczenie kanału rosnącego, w jakim Nasdaq pozostaje od jesieni 2002 r. Dopóki nie dojdzie do sforsowania tej bariery popytowej możliwe jest pozostawanie indeksu w szerokim trendzie bocznym wokół 2 tys. pkt. Obecnie ten wariant jest mało prawdopodobny.
Pod znakiem tendencji horyzontalnej przebiegają od początku roku notowania S&P 500. Jej granice wyznaczają poziomy 1090 i 1160 pkt. Miesiąc temu byki cofnęły się spod tegorocznych szczytów. Pytanie, czy teraz podaż zostanie zatrzymana przez marcowe minimum. Jeśli nie, potwierdzą się wszystkie pesymistyczne przewidywania kreślone dwa miesiące temu wraz z przełamaniem przez indeks trzeciej linii formacji wachlarza. Sprowadzają się one do traktowania zwyżki rozpoczętej na wiosnę 2003 r. jako korekty w bessie.
Marcowej górki nie zdołał sforsować DJ Stoxx 50. Tym samym zmniejszyły się szanse na to, że dotrze do górnej granicy blisko rocznej formacji kanału. Jednocześnie rośnie zagrożenie przebiciem jej dolnego ograniczenia, co przyspieszyłoby ruch w dół. Indeks ma wsparcie nieco powyżej 2,6 tys. pkt, oporem pozostaje 2,8 tys. pkt.
Uwagę zwraca formacja trzech czarnych kruków na wykresie rosyjskiego RTS. Wskaźnik przełamał wsparcie wyznaczone przez szczyt z października ub.r., zaś zatrzymał się na linii trendu, prowadzonej po dołkach, począwszy od jesieni 1998 r. Jej przecięcie będzie sygnałem do odwrócenia koniunktury na dłuższy czas.