- Akcje kilku z 30 spółek, których sprawozdania finansowe badamy, wchodzą w skład indeksu FTSE-100. Pozostałe są również notowane na londyńskim parkiecie - wyjawił anonimowy pracownik Inland Revenue. - Jeżeli potwierdzą się nasze przypuszczenia, podjęte zostaną zdecydowane kroki prawne - dodał. Plany antypodatkowe, o których mowa, polegały na wykorzystywaniu swapów walutowych. Podmioty (z których, jak dowiedział się PARKIET, większość ma oddziały poza granicami Wielkiej Brytanii) używały tych instrumentów finansowych, by zabezpieczyć się przed ryzykiem walutowym. Wysokość towarzyszącego transakcji terminowej (jest ona częścią każdego swapa) depozytu zabezpieczającego, firmy odpisywały od podstawy swego zobowiązania podatkowego. Działo się tak nawet wtedy, gdy spółka w wyniku całej operacji nie ponosiła straty.
Korzystna luka prawna
czy złamane przepisy?
Według przedstawicieli IR, takie rozwiązanie proponował swoim klientom Ernst & Young. Suma, jaką w związku z tym stracił brytyjski Skarb Państwa, nie jest jeszcze znana, ale jak ogłosiło w tym tygodniu Ministerstwo Finansów - może ona wynosić nawet 1 mld funtów. Tymczasem pozostałe firmy z grupy "wielkiej czwórki" odcinają się od praktyk swojego konkurenta.
Wykorzystywanie transakcji na instrumentach pochodnych do redukowania zobowiązań podatkowych zostało w Wielkiej Brytanii zabronione ustawą budżetową na lata 2002-2003. Jednakże na podstawie przepisów przejściowych niektóre podmioty mogły stosować tego typu rozwiązania aż do września 2003 roku. Na tej luce prawnej bazowały plany antypodatkowe E&Y. Legalność zastosowanych przez każdą ze spółek procedur księgowych oraz udział audytorów w całej sprawie bada teraz urząd skarbowy. - Nie sądzę by którekolwiek z rozwiązań, które oferujemy klientom, było niezgodne z prawem - powiedział Aidan O?Carroll - prezes brytyjskiego oddziału Ernst & Young.