Wczorajszą sesję trudno nazwać przełomową. Aktywność graczy była raczej średnia, a wzrosty przez większość dnia mało przekonywające. Dopiero końcówka wyzwoliła w inwestorach pewne pokłady optymizmu, w związku z czym WIG20 zamknął małą lukę bessy (1657-1665 pkt), utworzoną we wtorek. Trzeba jednak pamiętać, że na domknięcie czeka luka z początku miesiąca, a pokonanie poziomu 1704 pkt bez wspomagania z zewnątrz (polityka, zagranica) może być trudne. Czy za takie można uznać ogłoszoną wczoraj przez RPP decyzję o pozostawieniu stóp procentowych na niezmienionym poziomie? Tu nie było zaskoczenia. Również brak zmiany nastawienia Rady nie był niespodzianką. W tej chwili ocena presji inflacyjnej jest utrudniona ze względu na niedawne wejście naszego kraju do UE i skutki tej akcesji w postaci wzrostu niektórych cen. Decyzje podjęte za miesiąc lub dwa będą oparte na solidniejszych przesłankach. Powszechne jest jednak oczekiwanie na podwyżkę stóp w czerwcu albo lipcu, bo potwierdzające się mocne ożywienie w gospodarce może zagrozić celowi inflacyjnemu na koniec roku.

Okres "bezkrólewia" w Polsce trwa tymczasem w najlepsze. Elity rządzące udają, że prowadzą tzw. konsultacje, z których jednak nic właściwie nie wynika. Wczoraj pojawiły się wprawdzie dwa nazwiska (Szmajdziński i Olejniczak), które Sejm mógłby forsować w drugim kroku konstytucyjnym, ale nikt chyba nie ma wątpliwości, że ostatnie słowo będzie należeć do prezydenta Kwaśniewskiego.

W ostatnich tygodniach inwestorzy na świecie nie mogli narzekać na brak emocji. Najczęściej dominowały jednak obawy, że wzrost cen ropy przełoży się na wyższą presję inflacyjną i zahamuje ożywienie gospodarcze. Być może przyszłotygodniowe posiedzenie OPEC wprowadzi trochę spokoju na rynek, choć niewątpliwie najbardziej pożądanym zjawiskiem byłyby symptomy normalizacji w Iraku.

Zwróć uwagę na:

Netia - po pokazaniu pierwszych zysków coraz wyraźniejsze stają się symptomy odwracania długoterminowego trendu na wzrostowy.