Inwestorzy z USA mają za sobą udaną obronę wsparcia wyznaczanego na wykresie S&P 500 przez minimum z 24 marca (1091 pkt). Silna zwyżka z 25 maja doprowadziła do wybicia się w górę z krótkoterminowej konsolidacji. Dodatkowo przyczyniła się do zmiany trendu na tygodniowym wskaźniku MACD-histogram. To natomiast jest równoznaczne z sygnałem kupna. Mimo to, z nabywaniem akcji jeszcze bym się wstrzymał. Na byki cały czas czeka bowiem silna, średnioterminowa strefa oporu, która w tym roku już 4 razy dała o sobie znać. Rozciąga się od 1150 do 1170 pkt i dopiero jej pokonanie będzie wystarczającą zachętą do średnioterminowej akumulacji. Jeżeli natomiast bariery tej nie uda się pokonać, to będzie kontynuowany trend boczny.
Optymistycznie wygląda wykres tygodniowy. Tutaj kształtuje się formacja flagi, z górnym ograniczeniem w okolicy 1130 pkt. Wybicie w górę z tego układu wyraźnie zwiększy szanse na pokonanie 1170 pkt i dalszy marsz na północ. Najważniejsze wsparcie, którego przełamanie zaneguje optymistyczne sygnały to oczywiście ostatnie minima. Spadek poniżej 1085 pkt, otworzy niedźwiedziom drogę do 1010 pkt.
Poprawiła się także sytuacja w Japonii. Tamtejszy Nikkei 225 wybił się podczas ostatniej sesji tygodnia nad znajdujący się na wysokości 11 160 pkt opór. Do niedawna można było jeszcze przypuszczać, że indeks wykonuje tylko ruch powrotny do tej bariery. Jej naruszenie nie jest jednak wystarczająco istotne, by już teraz kupować akcje. Co ważniejsze, Nikkei 225 cały czas znajduje się poniżej rocznej linii trendu wzrostowego, a to ma zdecydowanie negatywny wydźwięk.
W takiej sytuacji z większym optymizmem należy się wstrzymać do chwili, kiedy pokonany zostanie ostatni szczyt (12 163 pkt). Będzie to dowód, że rynek byka wciąż trwa. Jeżeli ta sztuka się nie uda, a zamiast niej sprzedający zdołają zepchnąć notowania poniżej 10 500 pkt, to będziemy mieli kolejny sygnał sprzedaży. Kolejnym przystankiem powinno być wtedy 9500 pkt. Możliwości takiej nie wykluczają średnioterminowe wskaźniki techniczne, które w odróżnieniu od sytuacji na S&P 500 nie zdołały zmienić trendu na wzrostowy.