Reklama

Najważniejsze ustawy leżą odłogiem

Od maja w polskim parlamencie zapanował marazm. Najważniejsze ustawy leżą odłogiem. Posłowie winą obarczają rząd, który ich zdaniem przyjął strategie przeczekania. Przyznają jednak, że trudno pracować, jeśli nie wie się na czym się stoi i czy nie idzie to na marne.

Publikacja: 08.06.2004 09:54

Od prawie miesiąca nie odbyło się żadne posiedzenie sejmowej Nadzwyczajnej Komisji, która miała rozpatrywać projekty ustaw związanych z rządowym "Programem uporządkowania i ograniczenia wydatków publicznych". Także Komisja Zdrowia, mimo zapewnień Marka Belki, nie zajęła się jeszcze pracami nad ustawą zdrowotną. Nie wiadomo, kiedy zakończą się prace nad ustawą o finansach publicznych.

Rząd wstrzymuje prace

Wiesław Kaczmarek, przewodniczący komisji ds. planu Hausnera winą, za "paraliż, jaki ogarnął sejmowe komisje" obarcza rząd. - To nie my ustalamy harmonogram. Wiemy jak istotny dla finansów publicznych jest plan i bardzo chętnie byśmy się tym zajęli - to rząd wstrzymuje prace - powiedział. Podobne stanowisko reprezentuje Zbigniew Chlebowski z Platformy Obywatelskiej. - Po prostu rząd nie chce zwoływać posiedzeń - uważa poseł. Według polityków nie ma się jednak co dziwić zaistniałej sytuacji. - Najpierw mieliśmy przez 5 tygodni rząd w zawieszeniu, a obecnie mamy taki, któremu brakuje akceptacji - powiedział W. Kaczmarek. - Stąd to zawieszenie w próżni - dodał.

Partie polityczne skupiły się obecnie na przygotowaniach do wyborów. - W związku z tym czas ten jest niestety bezproduktywny z punktu widzenia prac sejmowych - uważa W. Kaczmarek.

Posłowie nie chcą pracować na marne

Reklama
Reklama

Według Marka Zagórskiego, posła SKL marazm będzie panował aż do momentu, kiedy będzie wiadomo, czy rząd Marka Belki uzyska poparcie. A co będzie potem? - To się dopiero okaże. W najgorszym scenariuszu potrwa to aż do sierpniowych wyborów - uważa poseł. Zdaniem Bronisława Cieślaka, rzecznika SLD, niepewność tego, co będzie jutro, odbija się zwłaszcza na frekwencji i małej aktywności posłów w komisjach. - Ścieżka legislacyjna jest dość długa i skomplikowana i wielu posłów może mieć uzasadnione wątpliwości, czy ich praca czemuś służy - powiedział B. Cieślak. Polscy parlamentarzyści po prostu nie mają ochoty pracować na marne. - Mamy świadomość, że jeśli nowe wybory odbędą się w sierpniu, to 90% ustaw nad jakimi pracujemy nie zostanie uchwalona. A nowy skład zacznie prace legislacyjne od początku - powiedział M. Zagórski.

Jedynie posłanka Renata Beger z Samoobrony nie zaobserwowała sejmowego marazmu. - Jest normalnie, pracujemy tak jak zazwyczaj - powiedziała.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama