Od prawie dwóch tygodni ograniczają jakiekolwiek większe wahania indeksu WIG20 ograniczają średnie z 15 i 45 sesji. W tym okresie również istotnie spadła aktywność graczy. W tym kontekście poniedziałkowa wielkość obrotu na walorach Peako jest w zasadzie bez znaczenia.
Dodatkowo WIG 20 niesamowicie męczy się w obszarze luki bessy z 10 maja, co według mnie nie świadczy o jego sile i możliwości późniejszego pokonania oporu w postaci SK - 45. Na szczęście jednak presja podaży też nie jest zbyt wielka, co pozwala utrzymać indeks powyżej krótszej średniej. Na pewno pomagają nam nieco teraz rynki zachodnie (Nasdaq znów wrócił ponad poziom 2000 pkt), ale nadal wisi nad nami ryzyko związane z niestabilnością na scenie politycznej. W tych okolicznościach nieco na drugi tor schodzą pozytywne sygnały w postaci podwójnego dna na dziennym Ultimate (oraz przełamania poziomu równowagi) czy wstępnego sygnału kupna na MACD. Tych wskazań oczywiście bym nie bagatelizował, ale chcę zwrócić uwagę, że w układzie tygodniowym MACD przełamał właśnie linię trendu wzrostowego zapoczątkowaną jeszcze w październiku 2001 roku (podobnie jak to miało miejsce w przypadku kontraktów na indeks w ubiegłym tygodniu, z tą drobną różnicą, że w przypadku futures nastąpiło wyłamanie ze wzrostowego długookresowego kanału trendowego). Mimo, że w moim odczuciu perspektywy krajowej gospodarki się poprawiają i widzę szansę na korzystny rozwój wypadków, to raczej, o ile sugerować się wyłącznie AT, w takiej sytuacji nie należałoby wchodzić na rynek.
Szczególnie, jeśli potwierdzi się sygnał sprzedaży ze strony tygodniowego MACD. Za takowe uznam spadek indeksu poniżej tygodniowej SK-45 i na pewno zniżkę poniżej 1475 pkt. Tygodniowe oscylatory nie dają żadnych sygnałów, poza tym że RSI również przełamał trend wzrostowy, a Ultimate spadł do dosyć niskiego poziomu (co paradoksalnie może oznaczać szanse na wzrost). W krótkim terminie kształt wtorkowej świecy nie daje jednak większych nadziei na pozytywny przebieg dzisiejszych notowań.