Reklama

Eureko chce wyjaśnień

Akcjonariusze PZU będą omawiać postęp prac nad wprowadzeniem spółki do publicznego obrotu - wynika z porządku obrad walnego, które zwołano na 29 czerwca. Zażądało tego Eureko, mniejszościowy udziałowiec ubezpieczyciela.

Publikacja: 11.06.2004 09:33

W porządku obrad zaproponowanym wstępnie przez zarząd PZU tego punktu nie było - zwyczajne walne miało zająć się podsumowaniem wyników za 2003 r, skwitowaniem władz spółki czy podziałem zysku (tegoroczna dywidenda ma być rekordowa). Udało się nam ustalić, że pod koniec marca zaproponował je przedstawiciel Eureko. Holendrzy mają do tego prawo, bo posiadają ponad 10% akcji PZU.

Gorący koniec obrad

Pod koniec czerwca, na ich wniosek, akcjonariusze będą dyskutować o modelu ładu korporacyjnego (corporate governance) w grupie PZU. Zajmą się również ofertą publiczną ubezpieczyciela. I to dość gruntownie. Eureko chce bowiem, aby zarząd zdał relację z postępu prac nad wprowadzeniem akcji PZU do publicznego obrotu. Oczekuje, że władze spółki przedstawią dokładne rozliczenie kosztów z poprzedniego, wstrzymanego w 2001 r. procesu upublicznienia ubezpieczyciela. Zarząd powinien również przygotować preliminarz kosztów, które spółka ma ponieść w związku z ponownymi przygotowaniami do wejścia PZU na warszawską giełdę.

Próbowaliśmy dowiedzieć się, dlaczego Eureko zdecydowało się na ich wprowadzenie. Lorrie Morgan, rzecznik Eureko, przyznała, że nie dotarł jeszcze do niej planowany porządek obrad ZWZA PZU. - Kwestia corporate governance powinna być przedyskutowana, chociażby ze względu na zmiany w regulacjach, jakie nastąpiły po wejściu Polski do Unii Europejskiej - stwierdziła. - Dyskusja na temat oferty publicznej PZU leży w interesie obydwu stron, z tego względu nie ma znaczenia, który z akcjonariuszy zgłosił ten punkt do porządku obrad - dodała.

Po co to wszystko?

Reklama
Reklama

Wygląda jednak, że jest to tylko kurtuazja. Udało się nam ustalić, że sprawa ładu korporacyjnego miała być rozpatrywana na jednej z ostatnich rad nadzorczych PZU (tajemnicą poliszynela jest to, że Holendrzy nie są zadowoleni z tego, co się dzieje w PZU Życie, spółce w 100% zależnej od PZU). Spadła z porządku, bo przedstawiciele Skarbu Państwa stwierdzili, że zbyt późno otrzymali dokumenty, by teraz w pośpiechu tak ważną sprawą się zajmować. Najwyraźniej Eureko miało dość tych uników i zdecydowało się na rozmowę o "bolesnych sprawach" w szerszym gronie.

Podobnie jest z ofertą publiczną. Eureko, forsując ten punkt, chce zmusić resort skarbu do dyskusji o planach upublicznienia ubezpieczyciela. MSP z nim zwleka, twierdząc, że debiut giełdowy niesie zbyt duże ryzyko m.in. przez proces arbitrażowy, który polskiemu rządowi wytoczyło Eureko. Holendrzy, żądając ujawnienia kosztów, jakie poniesiono, przygotowując debiut w 2001 r. (kilkadziesiąt milionów złotych), nie chcą, aby ponownie pokryła je grupa PZU, ale też żeby partycypował w nich SP, który przecież poprzednie IPO zablokował.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama