- Firma zależna wymagała dokapitalizowania, a nas nie było na to stać. Nowe walory kupili więc pracownicy EPB - mówi Wiesław Różacki, prezes giełdowego Energomontażu-Północ. - Liczymy, że w przyszłości, kiedy poprawi się kondycja finansowa Energomontażu, z powrotem zwiększymy udział w kapitale zakładowym bełchatowskiej spółki.

Konsekwencją spadku zaangażowania w EPB będzie pogorszenie wyników finansowych grupy kapitałowej. W 2003 r. bełchatowska firma zarobiła ponad 2,2 mln zł. Sprzedaż przekroczyła 84 mln zł. Grupa zanotowała 39,5 mln zł straty netto i 253 mln zł przychodów.

Pod koniec roku giełdowy Energomontaż miał 98% akcji imiennika z Bełchatowa, o wartości ewidencyjnej 0,5 mln zł. Wyniki spółki zależnej konsolidował metodą pełną. Teraz - po podwyższeniu kapitału - EPB ma status spółki stowarzyszonej, a holding musi konsolidować jego wyniki metodą praw własności - czyli proporcjonalnie do udziału w kapitale zakładowym.

O dokapitalizowanie zabiega również giełdowa spółka. Najpierw akcjonariusze mogą zadecydować o obniżeniu wartości nominalnej akcji z 10 do 3,5 zł. Dopiero później zarząd zaproponuje im podjęcie uchwały o emisji, z wyłączeniem prawa poboru, 11,55 mln walorów serii E. W efekcie kapitał zakładowy wzrósłby o 40,4 mln zł, do 55,6 mln zł, a liczba papierów z 4,3 mln do 15,9 mln. - Liczymy, że nowe akcje obejmie inwestor strategiczny. Prowadzimy już zaawansowane rozmowy i mam nadzieję, że zakończą się pozytywnie. Potencjalni inwestorzy to przede wszystkim spółki zagraniczne - wyjaśnia prezes Różacki.