PTU potrzebuje około 20-25 mln zł dokapitalizowania. Takie zobowiązanie nakłada na spółkę zatwierdzony przez nadzór krótkoterminowy plan wypłacalności. PTU, mimo stałej poprawy sytuacji finansowej, ciągle nie spełnia wszystkich ustawowych wskaźników bezpieczeństwa. Potrzebuje również pieniędzy na sfinansowanie rozwoju.
Kolejne terminy
Środki miały pochodzić z uchwalonej jeszcze w październiku ub.r. emisji od 3 mln do 31,25 mln akcji po 2,1 zł każda (wyłącznie za gotówkę). Według pierwotnych, jak się później okazało zbyt optymistycznych, założeń, pieniądze miały wpłynąć na przełomie roku. Nic z tego nie wyszło. Z objęcia nowych papierów zrezygnowali dotychczasowi akcjonariusze: grupa Ciech, Matrix.pl oraz Investa. W końcu wycofało się również Polskie Towarzystwo Reasekuracji, które wcześniej deklarowało 10 mln zł w gotówce.
Zarząd PTU został zobowiązany do poszukiwania inwestorów zewnętrznych. Mimo pomocy Ireneusza Sitarskiego, przewodniczącego rady nadzorczej PTU, nie udało się ich znaleźć. W końcu rada nadzorcza PTU wskazała Impexmetal jako podmiot, który miałby objąć akcje (I. Sitarski jest członkiem zarządu giełdowej spółki). Wydawało się, że objęcie akcji jest tylko formalnością. Impexmetal zlecił najpierw badanie finansowe, potem prawne. Mimo upływu blisko trzech miesięcy analizy ciągle trwają. - Pośpiech jest wskazany przy łapaniu pcheł - odpiera zarzuty Krzysztof Adamski, dyrektor finansowy, członek zarządu Impexmetalu. Kiedy zapadnie decyzja? - Myślę, że na przełomie czerwca i lipca - mówi.
Poszukiwanie gotówki