Coraz częściej mówi się o tym, że tzw. karty pojazdów wydawane dla starych samochodów przywożonych do Polski z zagranicy drastycznie podrożeją. Dziś za taką kartę płaci się 500 zł. Jej cena miałaby wzrosnąć do 4-6 tys. zł.
- Nie ma żadnych tego typu planów - zaprzeczają w biurze prasowym Ministerstwa Infrastruktury. - To tylko pojawiające się wciąż plotki.
Skąd takie plotki?
Przedstawiciel ministerstwa sugeruje, że rozpowszechniają je firmy sprowadzające do Polski stare auta. W ostatnich tygodniach sprowadzili bowiem do kraju więcej używanych samochodów i teraz chcą sztucznie zwiększyć popyt na swój towar. Wahający się klienci szybciej zdecydują się na zakup auta, jeśli się ich przekona, że już niebawem będą musieli zapłacić znacznie więcej.
Większy napływ starych aut to skutek naszej akcesji do Unii Europejskiej. Wcześniej do Polski można było wwieść z zagranicy tylko takie samochody, które spełniały normę Euro-2. Dotyczy ona czystości spalin i w praktyce uniemożliwiała sprowadzenie auta bez katalizatora.