Można wymienić już działania zgodne z założeniami Agendy, np. związane z prywatyzacją GPW czy innych spółek Skarbu Państwa. Z drugiej strony, pojawiają się takie decyzje, jak np. o zdjęciu blokady z rachunku inwestycyjnego, który był zamrożony po lutowej aferze na rynku terminowym. Zwiększenie bezpieczeństwa obrotu również jest celem Agendy i widać, że na tym polu mamy sporo do zrobienia. Sprawność procedur ścigania przestępstw na rynku kapitałowym zadecyduje o jego sukcesie lub porażce.
Z kim powinna połączyć się warszawska giełda?
Określenie kierunku to zadanie doradcy prywatyzacyjnego. Moim zdaniem, giełda powinna odzwierciedlać procesy gospodarcze. Węgierski sektor bankowy jest opanowany przez Austriaków. Oba kraje prowadzą też intensywną wymianę handlową. Naturalną konsekwencją tego było ostatnie przejęcie giełdy budapeszteńskiej przez rynek wiedeński. Analogiczna sytuacja zaistniała w krajach nadbałtyckich i Skandynawii. Polska natomiast jest powiązana ze starą Europą - tam są nasi inwestorzy strategiczni banków i kontrahenci handlowi. Tam też widzę najlepszych kandydatów do aliansu z warszawskim parkietem.
Uważam, że GPW, aby zapewnić sobie przyszłość, uchronić się od marginalizacji, powinna znaleźć sobie jakiś obszar specjalizacji......rynek terminowy?
Na przykład. Może powinniśmy stać się giełdą dla spółek ze Wschodu, które będą szukać kapitału w Europie Zachodniej. Kolejna możliwość to specjalizacja naszego rynku w usługach rozliczeniowych.W programie obrad walnego zgromadzenia giełdy znalazł się punkt dotyczący przyjęcia zasad ładu korporacyjnego. Czy GPW, dając przykład, nie powinna zobowiązać się do ich przestrzegania już przed rokiem?
Wydaje mi się, że to wynika ze struktury akcjonariatu - wiele kwestii wymagało przeanalizowania, dyskusji i konsensusu. Zarówno rada, jak i zarząd chcą, aby spółka w pełni przestrzegała zasady ładu korporacyjnego. Stąd między innymi wskazujemy na konieczność zmian w statucie, związanych z powoływaniem i odwoływaniem zarządu giełdy. Dziś taki przywilej ma walne zgromadzenie, co uważamy za praktykę niesłuszną.