Najwięcej spółek podejmuje decyzje o upublicznieniu w końcówce hossy, zachęcone wcześniejszymi udanymi ofertami, debiutami i wysokimi wycenami innych firm. Ale można też myśleć o publicznej emisji jeszcze w okresie bessy. Wtedy jest więcej czasu na przygotowania.
Warto rozpocząć współpracę ze specjalistami jeszcze przed podjęciem ostatecznej decyzji - na etapie rozważań. Najlepiej, żeby rolę doradcy pełniło biuro maklerskie. A jak wybrać najlepszego doradcę? Wybór na zasadzie konkursu i niskiej ceny jest najgorszą metodą. Po prostu w grę wchodzą zbyt duże pieniądze - zwykle w typowej ofercie rzędu kilkudziesięciu milionów złotych, by kierować się małymi oszczędnościami.
Doradzam rozpoczęcie współpracy z doradcą (biurem maklerskim) przed podpisaniem umowy, bo pierwszym działaniem, które musi wykonać odpowiedzialny doradca, jest przyjrzenie się emitentowi - czy jest to spółka, która rzeczywiście powinna myśleć o wejściu na rynek publiczny. Czy jest to firma dostatecznie duża, w odpowiedniej kondycji finansowej, na odpowiednim etapie rozwoju oraz czy jej sytuacja prawna jest dostatecznie klarowna. Należy też sprawdzić, na ile precyzyjnie sformułowane są cele emisji i jakiego kapitału w związku z tym firma potrzebuje.
Dopiero po tym wstępnym audycie, celowe jest podpisanie stosownych umów i rozpoczęcie właściwego procesu upublicznienia. Następuje teraz etap przygotowywania prospektu emisyjnego i równoczesnego dogłębnego audytu emitenta oraz przygotowywania go do funkcjonowania jako firmy publicznej. Na tym etapie powinno się dokładnie prześwietlić spółkę, wyłapać i usunąć wszystkie wątpliwości, zwłaszcza prawne. Może to oznaczać np. konieczność dokonania stosownych zmian w statucie. Czasem oznacza stworzenie dokumentów, o których wcześniej nikt nie pomyślał - np. regulamin zarządu czy rady nadzorczej. Przeglądowi podlega też działalność operacyjna spółki. Niejednokrotnie okazuje się, że są tam sprawy, które toczyły się latami na zasadzie przyzwyczajenia, a wcale nie są dla spółki korzystne. A przecież firma publiczna będzie podlegać ocenie analityków i inwestorów. Zdarza się też, że cele emisji nie są dostatecznie jasno i precyzyjnie sformułowane i ulegają zmianie w toku dyskusji emitenta z domem maklerskim. Firma zostaje też przygotowana do realizowania obowiązków informacyjnych oraz do kształtowania właściwych relacji inwestorskich.
Musi też zostać wstępnie określona wielkość nowej emisji i oczekiwana cena emisyjna, a to oznacza konieczność dokonania wyceny przez oferującego. Trzeba też określić grupę inwestorów potencjalnie zainteresowanych nową emisją i do tego dostosować konstrukcję oferty z prospektu. Sztuka właściwego sporządzenia prospektu to wyważenie obowiązków informacyjnych wynikających z przepisów - i wiążący się z tym drętwny, formalny język - z właściwą promocją emitenta. Niezmiernie istotne, aby prospekt emisyjny był przygotowany przez kompetentne, doświadczone podmioty: oferującego, biegłego rewidenta, doradcę prawnego czy doradcę finansowego.