Na międzynarodowym rynku naftowym wydarzeniem dnia był w piątek nakaz przerwania strajku przez pracowników norweskich platform wydobywczych. Na takie posunięcie zdecydował się rząd w Oslo, zaniepokojony olbrzymimi stratami, jakie tamtejszej gospodarce mogło przynieść wstrzymanie eksportu ropy. Zarządzono obligatoryjny arbitraż, który ma doprowadzić do zażegnania sporu dotyczącego systemu emerytalnego i bezpieczeństwa zatrudnienia. Uniknięto w ten sposób dalszej akcji strajkowej, którą zapowiadały związki zawodowe, oraz zwolnienia przez towarzystwa naftowe 2450 uczestniczących w niej pracowników. Rząd norweski interweniował już w podobnej sytuacji kilka lat temu, przerywając strajk i zapobiegając lockoutowi, którym grozili pracodawcy. Według przedstawiciela Statoilu, już podczas tego weekendu wydobycie miało powrócić do normalnego poziomu 3 mln baryłek dziennie. Szacuje się, że obecny strajk spowodował zmniejszenie dostaw o około 370 tys. baryłek dziennie.
Obok decyzji rządu norweskiego spadkowi notowań sprzyjało wznowienie w minionym tygodniu, po sześciodniowej przerwie, eksportu ropy z pól naftowych na południu Iraku. Atmosferę na rynku poprawiła także zapowiedź Arabii Saudyjskiej, że jest gotowa wyrównać braki spowodowane ewentualnym wstrzymaniem dostaw z Norwegii. Dodatkowym czynnikiem, który przyczynił się do obniżenia cen ropy, był obserwowany od czterech tygodni wzrost zapasów tego surowca w USA. W Londynie za baryłkę gatunku Brent z dostawą w sierpniu płacono w piątek po południu 35,02 USD, w porównaniu z 35,30 USD w końcu sesji czwartkowej.
Notowania złota obniżyły się po raz pierwszy od czterech dni. Bezpośrednim powodem było lekkie wzmocnienie dolara w stosunku do euro oraz jena, które zmniejszyło atrakcyjność tego kruszcu jako lokaty kapitału. W tej sytuacji inwestorzy zaczęli realizować zyski po zwyżce, która dzień wcześniej, pierwszy raz od dwóch miesięcy, wywindowała cenę złota powyżej 400 USD za uncję. W piątek na nowojorskim rynku Comex metal ten z dostawą w sierpniu staniał o 1,60 USD, do 401,90 USD za uncję.
Wzrost kursu dolara pobudził też zniżkę notowań miedzi. Sprzyjała jej też wiadomość o pogorszeniu w czerwcu nastrojów niemieckich przedsiębiorców, którą przekazał instytut Ifo. Mniejsze zaufanie do gospodarki może bowiem oznaczać spadek popytu na metale kolorowe. W Londynie miedź w kontraktach trzymiesięcznych kosztowała 2665 USD, w porównaniu z 2678 USD dzień wcześniej.