Reklama

RPP ostro podniosła stopy, dalsze podwyżki możliwe

WARSZAWA (Reuters) - Rada Polityki Pieniężnej (RPP) podwyższyła dziś stopy procentowe bardziej niż oczekiwał rynek, chcąc zapobiec utrwaleniu się wysokiego wskaźnika inflacji. Rada zasygnalizowała, że jedna podwyżka stóp może nie wystarczyć, by utrzymać inflację w granicach celu 1,5-3,5 procent.

Publikacja: 30.06.2004 17:36

Rada uważa, że przyspieszenie inflacji, która zwiększyła się w maju do 3,4 procent jest w dużej mierze efektem czynników jednorazowych, związanych głównie z wejściem do Unii Europejskiej, ale też wzrostem popytu krajowego wynikającym z silniejszego niż oczekiwano ożywienia gospodarki.

Pełny wpływ akcesji trudno jeszcze ocenić, sądzi RPP. Rada podwyższyła stopy procentowe o 50 punktów bazowych, podczas gdy rynek oczekiwał podwyżki o 25 punktów. Główna stopa rynkowa wynosi od jutra maksymalnie 5,75

procent. "Dążymy do tego, aby podwyższenie inflacji miało charakter przejściowy i po jego wygaśnięciu wróciła ona do poziomu 2,5 procent. Dlatego Rada postanowiła podwyższyć wszystkie stopy" - powiedział prezes Narodowego Banku Polskiego, Leszek Balcerowicz. "Z myślą o tym podejmujemy dzisiejsze działanie. Jego skala nie jest przypadkowa.

(...) Przestudiowaliśmy doświadczenia innych krajów, którym udało się osiągnąć niską inflację i (...) w żadnym przypadku strategia nie ograniczała się do jednego ruchu" - stwierdził. Szef NBP odpowiedział w ten sposób na pytanie, czy dzisiejsza podwyżka stóp o 50 punktów bazowych została dokonana po to, by nie trzeba już było ich dalej podnosić. Prognozy Narodowego Banku Polskiego (NBP) wciąż bowiem sygnalizują ryzyko dalszego przyspieszenia inflacji. Do dalszego wzrostu presji inflacyjnej prowadzić może wzrost 12-miesięcznych oczekiwań osób prywatnych - w czerwcu na poziomie 2,7 procent - oraz czynniki podażowe, ocenia Rada.

Minister finansów, Andrzej Raczko, powiedział dziś jednak Reuterowi, że z oceną trendu inflacyjnego należy wstrzymać się do momentu kiedy znane będą dane o inflacji za wrzesień.

Reklama
Reklama

Rada podkreśliła dziś, że z uwagą przygląda się sytuacji finansów publicznych - wciąż nie jest pewne, jak będzie wyglądała reforma fiskalna. Nadal istnieje duże niebezpieczeństwo, że dług publiczny przekroczy w 2004 roku poziom 55 procent Produktu Krajowego Brutto, choć rząd zakłada iż utrzyma się on poniżej tego poziomu, uważa RPP. "Brak dostatecznie głębokich dostosowań fiskalnych grozi zahamowaniem wzrostu gospodarczego i takimi reakcjami rynków finansowych, które miałyby charakter proinflacyjny" - głosi komunikat Rady. Rada ocenia również, że nie można uznać ostatniego umocnienia złotego za czynnik sprzyjający ograniczaniu inflacji. Jest ono efektem oczekiwań rynku, że polityka

monetarna zostanie zaostrzona i spadku ryzyka politycznego. Zdaniem analityków, dzisiejsza decyzja Rady była posunięciem właściwym.

"Na jednej podwyżce się nie skończy, pytanie o skalę. Przewidujemy, że będzie to od 50 do 75 punktów do końca roku. Myślę, że podwyżka nie nastąpi jeszcze w lipcu, ale może już w sierpniu i to może być o 25 lub 50 punktów" - uważa Ryszard Petru, główny ekonomista Banku BPH. Jego zdaniem, w sierpniu Rada będzie już dysponowała całą gamą wskaźników i w pełni będzie w stanie ocenić inflacyjne efekty akcesji do Unii Europejskiej. Po ogłoszeniu decyzji RPP złoty się wzmocnił, a ceny obligacji zareagowały na decyzję Rady zniżką, jednak po południu wzrosły.

((Autor: Paweł Florkiewicz; Redagował: Marcin Gocłowski; [email protected];

Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, RM: [email protected]))

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama