- Sytuacja gospodarcza całego regionu Europy Środkowej i Wschodniej poprawia się - twierdzi BŚ. Świadczy o tym wzrost PKB w I kw. (6,9% w Polsce; 6% w regionie). Ekonomiści Banku obawiają się jednak, czy lepszy stan gospodarki i związane z tym wysokie wpływy podatkowe nie osłabią woli rządu Marka Belki co do wprowadzenia reform.
BŚ ma wątpliwości do założeń budżetowych na rok 2005 (rząd zakłada zmniejszenie deficytu do 39 mld zł). - Plany te nie są katastrofą, ale nie są też ambitne - mówi Thomas Laursen, główny ekonomista Banku na kraje Europy Środkowej i Wschodniej. - Rząd założył wysoką dynamikę PKB. Naszym zdaniem, tempo wzrostu spadnie pod koniec tego roku - dodaje. Autorzy raportu BŚ przewidują, że wzrost gospodarczy w Polsce wyniesie w tym roku 5,5%, a w przyszłym - 4,7%.
Ekonomiści Banku wskazują, że tendencje inflacyjne, jakie pojawiły się w ostatnim kwartale w krajach regionu, w tym w Polsce, mogą ograniczyć wzrost PKB o 0,5-0,6 pkt proc. - Naszym zdaniem, wyższa inflacja ma jednak charakter krótkookresowy. Właściwie zareagowały także banki centralne, w tym NBP, podnosząc stopy - argumentuje T. Laursen. BŚ prognozuje, że wzrost cen w 2004 r. wyniesie 2,7%, a w 2005 r. - 2,6%.
Z raportu wynika, że Polsce potrzebna jest nie tylko reforma finansów publicznych, ale także inwestycje zwiększające mobilność osób na rynku pracy. BŚ wskazuje również na konieczność głębszej reformy systemu ochrony zdrowia. - Niezbędne jest wprowadzenie zasady częściowego finansowania wszystkich usług medycznych przez pacjentów. Taka reforma już przynosi dobre efekty na Słowacji - tłumaczy T. Laursen. Raport zaleca też korektę Narodowego Planu Rozwoju na lata 2007-2013, w szczególności w części dotyczącej polityki regionalnej.