Reklama

Gorzki cukier?

Unia Europejska już od przyszłego roku chce znacznie zmniejszyć limity produkcyjne cukru. - Jeśli te propozycje wejdą w życie, Polska stanie się importerem tego towaru - ocenia ministerstwo rolnictwa. Sejmowa Komisja Rolnictwa zaapelowała do premiera o zahamowanie reformy przynajmniej do 2008 roku.

Publikacja: 04.08.2004 07:30

UE postanowiła przyspieszyć reformę rynku cukru. Pierwsze zmiany planowane są na przyszły rok. Komisja Europejska na razie przedstawiła jedynie zarys zmian, jakie zamierza wprowadzić. Jednak, zdaniem sejmowej Komisji Rolnictwa, propozycje Brukseli już teraz są "nie do przyjęcia dla Polski".

Zabraknie polskiego cukru

Najwięcej kontrowersji wzbudza kwestia kwot cukrowych, czyli limitów produkcyjnych, jakie Unia przyznaje każdemu z państw członkowskich. Według unijnych regulacji, w tym roku Polska może wyprodukować 1,67 mln ton cukru (25 krajów UE łącznie 17,4 mln ton). KE postanowiła jednak zmniejszyć unijną kwotę o 2,8 mln ton, czyli o ok. 16%. Gdyby uznać, że każdy kraj członkowski obejmą te same zasady - Polska zmuszona byłaby zredukować ilość wytwarzanego cukru o 267 tys. ton. A sama Krajowa Spółka Cukrowa, która ma 40% polskiego rynku, musiałaby obniżyć produkcję o ok. 110 tys. ton. - Jeśli reforma wejdzie w życie, KSC z pewnością będzie domagała się okresów przejściowych - powiedział Łukasz Wróblewski, rzecznik przedsiębiorstwa. - Zmniejszenie tego limitu będzie się wiązało dla nas z koniecznością ograniczenia produkcji, a co za tym idzie zamknięcia niektórych naszych cukrowni - dodał.

Handel kwotami cukrowymi

Kolejna sporna kwestia dotyczy transferu kwot. Unia proponuje, aby cukrownie mogły przekazywać sobie przyznane limity produkcyjne. Oczywiście, nie za darmo. - To nie do pojęcia, zwłaszcza że kwoty te mogłyby być sprzedawane cukrowniom w innych krajach - uważa Wojciech Mojzesowicz z Polskiego Bloku Ludowego, przewodniczący Komisji Rolnictwa. Zdaniem posła, mogłoby to doprowadzić do sytuacji, że w Polsce w ogóle zaniechałoby się produkcji cukru, a nasze limity "powędrowałyby" do bogatszych członków Unii. KSC jest jedyną polską spółką cukrową na naszym rynku. Pozostałe cukrownie należą do zagranicznych koncernów - przede wszystkim, niemieckich.

Reklama
Reklama

Będziemy negocjować

Komisja Rolnictwa zaapelowała do premiera Marka Belki, aby zdecydowanie sprzeciwił się planowanej reformie i wynegocjował przesunięcie jej co najmniej do 2008 roku. - Są spore szanse na zmianę terminu - uważa Andrzej Kowalski, podsekretarz stanu w resorcie rolnictwa. Jego zdaniem, jest bardzo mało prawdopodobne, aby reforma weszła w życie już od przyszłego roku. - Wierzymy, że także w przypadku transferu kwot wynegocjujemy zmiany - powiedział A. Kowalski. - Nie zaakceptujemy sprzedawania limitów zarówno do innych państw unijnych, jak i w obrębie naszego kraju - podkreślił. Największy problem, zdaniem ministra, będzie dotyczyć wielkości kwot cukrowych. Strona rządowa liczy w tym przypadku na wsparcie innych krajów, głównie z "nowej" Unii. Natomiast zdaniem rzecznika KSC, także wśród państw "starej" Unii znajdziemy sojuszników. - Mamy już sygnały, że przeciwko reformie opowiadają się plantatorzy i producenci buraków z tak dużych krajów, jak Niemcy, Francja, Wielka Brytania czy Włochy - powiedział Ł. Wróblewski.

Wszystkie decyzje w kwestii Wspólnej Polityki Rolnej wymagają akceptacji kwalifikowanej większości w Radzie UE. Oficjalne negocjacje dotyczące reformy rynku cukru rozpoczną się we wrześniu.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama