Na początku lipca Ster-Projekt wymienił dyrektora finansowego, bo poprzedni "nie radził sobie najlepiej". Przyczyną roszady była gwałtowna przecena akcji spółki. Kurs spadł z ponad 15 zł (na początku czerwca) do niespełna 8 zł obecnie. Teraz po rynku krążą plotki, że ze stanowiska ma zostać odwołany prezes Piotr Smólski. - Jeśli rada nadzorcza podejmie taką decyzję, ustąpię ze stanowiska - powiedział prezes Ster-Projektu. Dodał jednak, że sam nie planuje rezygnacji z kierowania firmą. Rada nadzorcza spółki zbierze się 23 sierpnia. Jaką podejmie decyzję?
Ograniczanie kosztów
Bardzo słabe wyniki za I półrocze zmusiły Ster-Projekt do podjęcia działań zmierzających do ograniczenia kosztów bieżącej działalności. Już na początku roku z firmą pożegnało się ok. 60 pracowników (kilkanaście procent zatrudnionych). - Musimy szukać dalszych oszczędności w tym obszarze - stwierdził prezes. Pretekstem do zwolnień może być zapowiadana restrukturyzacja grupy kapitałowej. - Chcemy wyeliminować sytuację, że poszczególne spółki zajmują się tym samym - powiedział P. Smólski. Możliwe są zatem fuzje lub wchłonięcia niektórych podmiotów przez spółkę matkę. Część firm, np. EDB Ster-Projekt, zostanie "wygaszona". Jeszcze kilka lat temu spółka, utworzona wspólnie z norweskim gigantem IT - firmą EDB, miała ambicje startować w największych przetargach informatycznych dla banków, m.in. do PKO BP.
Akwizycje nie w tym roku
Ster-Projekt zawiesił plany rozbudowy grupy kapitałowej. - Nie będziemy w tym roku kupować innych spółek - powiedział prezes. Akwizycje były głównym celem, na który miały pójść pieniądze (ponad 70 mln zł) z zeszłorocznej emisji akcji. - Musimy w pierwszej kolejności szukać rozwiązań wewnątrz firmy, które pozwolą nam zwiększyć przychody - oznajmił P. Smólski. Sposobem na to ma być bardziej agresywny marketing i reorganizacja działu sprzedaży.