Strata netto niemieckiego przewoźnika, trzeciego na kontynencie pod względem liczby pasażerów, zmniejszyła się w II kwartale do 23 mln euro, z 34 mln euro przed rokiem. Średnie prognozy analityków mówiły jednak o zysku w wysokości 66 mln euro. Inwestorzy poczuli się rozczarowani i przecenili akcje spółki na giełdzie we Frankfurcie o 2,5%. Jeśli chodzi o całe półrocze, firma zarobiła na czysto 39 mln euro, podczas gdy rok temu notowała stratę 392 mln euro.
W II kwartale zysk operacyjny Lufthansy, lidera sojuszu Star Alliance (należy do niego LOT), zwiększył się ponaddwukrotnie, do 149 mln euro. Wzrosły także jej przychody ze sprzedaży - o 13%, do 4,36 mld euro. Zeszły rok, szczególnie początek, przyniósł załamanie w lotniczej branży, spowodowane wojną w Iraku i epidemią SARS. Teraz pasażerowie wracają na pokłady. W pierwszych siedmiu miesiącach Lufthansa zanotowała wzrost liczby pasażerów o 17%, dodając nowe połączenia przede wszystkim do Azji.
Z drugiej strony rekordowe ceny ropy sprawiają, że podniebni przewoźnicy coraz większe kwoty wydają na paliwo. W pierwszym półroczu Lufthansa przeznaczyła na ten cel 782 mln euro, o 19% więcej niż rok temu. Za pomocą kontraktów hedgingowych ubezpieczyła 90% zapotrzebowania na paliwo na ten rok i 50% na przyszły. "Zakładając, że nie nastąpią żadne nowe kryzysy i nie pogorszy się sytuacja na rynku paliwowym, Lufthansa przewiduje, że osiągnie w całym roku około 300 mln euro zysku operacyjnego" - napisał zarząd spółki w komunikacie. To oznacza, że niemieckie linie lekko spuściły z tonu - wcześniej zakładały zysk w wysokości "co najmniej" 300 mln euro. Przed rokiem na poziomie operacyjnym zarobiły 36 mln euro.