Obecna wersja programu konwergencji - przyjęta w kwietniu przez rząd i przedstawiona KE - zakłada, że w 2007 roku deficyt budżetowy spadnie poniżej 3% PKB (jedno z kryteriów warunkujących przyjęcie euro). W nowej wersji programu rząd ma sprecyzować, jak zamierza ograniczyć deficyt.
Wiceprezes NBP Krzysztof Rybiński powiedział niedawno w wywiadzie dla PARKIETU, że Polska powinna przyjąć euro w 2007 r. A to oznacza, że do systemu ERM2, przygotowującego do przyjęcia wspólnej waluty, powinniśmy wstąpić w 2005 r. - Opinie banku centralnego i Ministerstwa Finansów są rozbieżne na ten temat - mówi Ryszard Petru, główny ekonomista BPH. M. Gronicki już wcześniej mówił, że Polska nie powinna się spieszyć z wchodzeniem do strefy euro. Podczas spotkania z ekonomistami żadne daty nie padły.
Według ekonomistów bankowych, minister finansów potwierdził również, że deficyt budżetowy w 2005 r. wyniesie maksymalnie 35 mld zł. Limit wydatków budżetowych ma być utrzymany na poziomie przedstawionym w założeniach do budżetu w czerwcu (207 mld zł). Limit dochodów ma być natomiast zwiększony w stosunku do poprzednich założeń (168,4 mld zł).
MF chce ponadto podnieść prognozę średniorocznej inflacji w 2005 r. z wcześniej przyjętego poziomu 2,8%. Podwyższone mają być również oczekiwania dotyczące wzrostu gospodarczego. Rząd przyjął wcześniej, że wyniesie on w 2005 r. 5%.
M. Gronicki stwierdził, że w przyszłym roku będzie więcej emisji zagranicznych.