Reklama

Smutek sondaży

Publikacja: 21.08.2004 08:25

Miałem ostatnio wątpliwą przyjemność odpowiadać na pytania w dwóch sondach, prowadzonych przez firmy badające opinie konsumentów na zlecenie firm piwowarskich. Pytania dotyczyły Żywca i Kompanii Piwowarskiej. Jak wiadomo, piwo jest darem natury i generalnie nieprzyjemne bywa tylko w bardzo dużych ilościach. Skąd więc owa wątpliwa przyjemność?

Ano stąd, między innymi, że pytania w najmniejszym stopniu dotyczyły piwa. Ankieterów nie interesowało kompletnie, czy podoba mi się smak danego piwa oraz jego barwa. Mało tego - nawet mnie nie zapytano, czy w ogóle pijam piwo tych firm. Po części ankieter miał rację - kiedyś jeden z tych browarów miał serię piwa, po której na długo porzuciłem go na rzecz konkurencji. Ale ze względu na fuzje i przejęcia nie mam pojęcia, czy nie piłem innej marki, która do tego pechowego browaru należała.

Pytania - zadawane na różne sposoby - dotyczyły głównie tego samego. Czy Żywiec, czy Kompania dostatecznie wspierają samorządy, kulturę, walczą o czyste środowisko oraz z brakiem kultury przy kuflu i alkoholizmem.

Tak się składa, że nie mam zielonego pojęcia, jak idzie tym firmom współpraca z samorządami. I niespecjalnie mnie to obchodzi. Co do kultury - to niestety, browary nie sponsorują książek, które kupuję, a w pozostałych dziedzinach ich udział mi jakoś umyka. Ale pozostałe pytania brzmiały już nieco absurdalnie.

Czy browary walczą z alkoholizmem? Oczywiście, że nie - i niech tak zostanie. Przecież - byłoby nie było - piwo jest napojem alkoholowym i sprzedaje się go między innymi początkującym i zatwardziałym alkoholikom oraz - niestety - ludziom nieco za młodym. Nawet przekazanie części zysków na różnego rodzaju organizacje walczące z nałogiem nie załatwi problemu, skoro więcej pieniędzy wydaje się na promocję. Jakimś tam rozwiązaniem byłoby zamknięcie całego interesu. Ale tego chyba niewiele osób by chciało. A poza tym, piwo nasi praszczurowie pędzili wtedy, gdy z kolegami chadzali na Rzymian i o Żywcu ani Kompanii nikt nie słyszał.

Reklama
Reklama

O walce o czyste środowisko też wiem niewiele. Ale tutaj - jak sądzę - więcej zasług mają ci ludzie, którzy zbierają puszki i butelki po piwie na zarobek, niż obie te firmy razem wzięte. No, co innego, gdyby piwo dostarczane było w drewnianych beczułkach razem ze szklanymi kuflami. Chociaż wówczas pewnie ekolodzy i tak rwaliby włosy z głowy. O kulturze przy piwie nie będą wspominać, bo z tym bywa różnie. Jak duży wpływ mają na to spoty reklamowe nie wiem, a z kolei konkursu na picie z kulturą nie pamiętam (pewnie skończyłby się po 8 piwach).

Tak naprawdę wszystkie te pytania sprowadzały się do tego, czy Żywiec i Kompania Piwowarska podobają mi się jako firmy. Czy doceniam różnorakie cele, jakie sobie narzuciły? A może - ich celem było narzucenie mi przekonania, że obie te firmy zajmują się wieloma różnymi rzeczami. Przekonać mnie, że misją tych firm nie jest pospolite warzenie piwa, ale że przedsiębiorstwa przede wszystkim trudzą się dla dobra społeczeństwa.

A mnie interesuje tak naprawdę tylko ich produkt. I mam wrażenie, że obie firmy zapomniały o swojej prawdziwej misji - czyli sprzedawaniu dobrego i oryginalnego w smaku piwa. Bo nadal nie wiem, czym się wsławiły oba przedsiębiorstwa, ale wiem, że bez względu na to, jakiej marki kupię jasne pełne, to będzie zawsze smakować tak samo.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama