Spadek cen ropy naftowej dyktował wczoraj nastroje na zachodnich giełdach. Na rynku NYMEX w Nowym Jorku ropa spadła wyraźnie poniżej 46 USD za baryłkę i już jest o ponad 7% tańsza niż w piątek, kiedy osiągnęła najwyższą cenę w historii - 49,40 USD. Taka zniżka przełożyła się na spadek notowań koncernów naftowych, które ją wydobywają. Akcje brytyjskich Shell Transport & Tranding i BP straciły odpowiednio 1,6% i 1,2%, francuski Total został zaś przeceniony o 1,1%.

Drożały natomiast papiery firm, którym tańsza ropa powinna sprzyjać. Wśród 18 sektorów wyróżnianych w grupie spółek Stoxx 600 największe zwyżki, w wysokości 0,8%, stały się wczoraj udziałem branży motoryzacyjnej (dotąd sektorowy indeks tracił w tym kwartale 5%). Akcje największego na kontynencie producenta aut, jakim jest niemiecki Volkswagen, podskoczyły o 1,5%. Francuski Renault, drugi w sprzedaży na swoim rodzimym rynku, zanotował identyczny wzrost kursu. Inwestorzy docenili też papiery przewoźników lotniczych. Mocno, o 2,6%, poszły w górę notowania numeru dwa i trzy w branży na naszym kontynencie - British Airways i Lufthansy. Nieco mniej, o 1,1%, Air France, który jest liderem w liczbie przewożonych pasażerów.

W takich "mieszanych" okolicznościach główne giełdowe indeksy zakończyły dzień z symbolicznymi zmianami. W Londynie FT-SE zyskał 0,05%, w Paryżu CAC-40 wzrósł o 0,13%, natomiast DAX we Frankfurcie spadł o 0,03%. Sesje mogły zakończyć się nieco lepiej, gdyby nie rozczarowanie raportem dotyczącym rynku wtórnego nieruchomości w USA (spadek sprzedaży o 2,9% w lipcu).

Z tego samego powodu niezbyt imponująco rozpoczęły się notowania za Atlantykiem, mimo że oczekiwano hossy po wyraźnym spadku cen ropy. Wśród spółek ze średniej przemysłowej Dow Jones największym wzięciem cieszyły się akcje Caterpillara (+1,8%), któremu analitycy Goldman Sachs podnieśli rekomendację. W górę szedł także Wal-Mart (+0,6%), odrabiając część poniedziałkowych strat. O 18.00 wskaźnik Dow Jones spadł 0,01%, natomiast indeks technologicznego rynku Nasdaq tracił 0,47%.