- NBP ma poważny problem - stwierdził W. Orłowski. Jego zdaniem, Rada powinna podnieść cel inflacyjny do 3,5%. Ten poziom byłby, według ekonomisty, "bardziej realistyczny".
W środę RPP podniosła stopy procentowe o 50 pkt bazowych. Skala podwyżki zaskoczyła analityków, którzy oczekiwali, że będzie ona dwukrotnie niższa. Komentując tę decyzję szef NBP Leszek Balcerowicz podkreślił, że celem Rady jest inflacja na poziomie 2,5% (w lipcu wskaźnik cen konsumpcyjnych w Polsce wzrósł do 4,6%). Rynek zinterpretował te słowa jako zaostrzenie dotychczasowego stanowiska RPP, mówiącego wprawdzie, że inflacja powinna wynosić 2,5%, ale z tolerancją plus/minus 1 pkt. proc.
RPP chce powstrzymać wzrost cen, aby Polska mogła jak najszybciej spełnić kryteria z Maastricht, warunkujące przyjęcie euro. Według doradcy ekonomicznego prezydenta, zbicie inflacji do 2,5% zahamuje wzrost gospodarczy w Polsce do 3-4%. Rząd zakłada, że PKB będzie w najbliższych latach rosnąc o 5-6% rocznie.
Reuters