"W ciągu najbliższych dwunastu miesięcy lepiej kupować europejskie akcje" - napisali w raporcie datowanym na 27 sierpnia analitycy Morgan Stanley. W tym roku przewagę Europy nad USA już widać. Liczony w ujęciu dolarowym europejski indeks MSCI zyskał od początku stycznia 3%, podczas gdy wskaźnik MSCI USA spadł w tym czasie o 0,7%.

Uzasadniając rekomendację, analitycy amerykańskiego banku podkreślają, że wyniki spółek z Europy powinny się szybciej poprawiać. Szacują, że w najbliższych 12 miesiącach ich zyski powinny wzrosnąć średnio o 21%, znacznie wyraźniej niż za Atlantykiem, choć dla USA nie podają żadnych szacunków.

Ponadto akcje na Starym Kontynencie, szczególnie spółek z branż informatycznej, medialnej, telekomunikacyjnej i transportowej są tańsze niż w USA - podkreśla Morgan Stanley. Wskaźnik ceny do zysku oczekiwanego w 2005 roku wynosi średnio dla firm europejskich 11,4 - wynika z szacunków firmy Thomson Financial. Dla Stanów Zjednoczonych sięga natomiast 16,3.

Europejska gospodarka jest też mniej uzależniona od cen ropy - uważają eksperci Morgana. Stany Zjednoczone, których roczny PKB wynosi ok. 11 bln USD, zużywają dziennie ok. 20 milionów baryłek tego surowca. Unia Europejska, której roczny produkt jest porównywalny (ok. 10,5 bln USD) potrzebuje natomiast "tylko" 13,5 mln baryłek. Także perspektywa umocnienia się dolara, po zapowiadanych podwyżkach stóp procentowych przez amerykański bank centralny, sprzyja akcjom spółek europejskich, szczególnie tych, które prowadzą działalność w skali międzynarodowej i znaczną część zysków generują za Atlantykiem.

Najnowsza rekomendacja potwierdziła tylko korzystne nastawienie analityków Morgana do europejskich akcji. Już na początku roku radzili, aby inwestorzy doważali w portfelach walory spółek z tej części świata.