W najbliższy weekend w Hadze spotkają się ministrowie finansów Unii Europejskiej. Przedmiotem obrad ma być przedyskutowanie nowych zasad dotyczących deficytu budżetowego w krajach strefy euro. Komisja Europejska przewiduje, że w tym roku wymagany limit 3% PKB przekroczy sześć krajów - Włochy, Holandia, Grecja, Portugalia, Niemcy i Francja. Włoski rząd zapewnia, że jego deficyt wyniesie 2,7%.
Unijny komisarz do spraw walutowych Joaquin Almunia zaproponował w piątek złagodzenie przepisów regulujących deficyt. Ich zmiana miałaby polegać na tym, by większą rolę w ocenie gospodarek poszczególnych krajów odgrywało ich ogólne zadłużenie, a nie przekraczanie 3-proc. limitu deficytu budżetowego.
Rząd Berlusconiego uważa, że taka zmiana większe pole manewru dawałaby Francji i Niemcom, niż właśnie Włochom, których dług publiczny sięga 106% PKB i jest największy w Unii Europejskiej. Toteż Brunetta w wywiadzie prasowym powiedział, że - Almunia powinien być bardziej odważny. Trzeba bowiem brać pod uwagę nie tylko wielkość zadłużenia, ale również tendencję. Włoskie zadłużenie spada od 10 lat, kiedy to sięgało 124% PKB, a francuskie od pięciu lat nieprzerwanie rośnie.
Bloomberg