Coś wreszcie drgnęło na warszawskim parkiecie. Obroty zaczynają się robić całkiem interesujące. Niestety, jeśli przyjrzeć się im dokładnie, to optymizm staje się nieco mniejszy, jako że wczoraj gros tej aktywności skoncentrowało się na Pekao i Prokomie. Niezależnie jednak od tego sesję należy zaliczyć do udanych.
Jest to dobry prognostyk, choć w dalszej perspektywie rozwój sytuacji na GPW zależy w dużej mierze od tego, jak rynek oceni prawdopodobieństwo kolejnej podwyżki stóp procentowych. Projekcja inflacji przygotowana przez NBP przed poprzednią podwyżką sugerowałaby dalsze zacieśnianie polityki pieniężnej. Ale to opracowanie najwyraźniej nie jest już aktualne, co można wnioskować z podanej przez GUS inflacji za sierpień.
Jednym z bardziej interesujących (może nawet elektryzujących) papierów był wczoraj Stalexport, który zanotował sporą zwyżkę. Przyczyną tego był komunikat, z którego wynikało, że firma Stalexport Autostrada Śląska została wybrana przez GDDKiA na zasadzie wyłączności do negocjacji o udzielenie koncesji na przystosowanie i eksploatację autostrady
A-4 z Katowic do Wrocławia. Nasuwają się tu dwie refleksje. Po pierwsze, gwałtowny wzrost kursu omawianej spółki zaczął się parę minut po dwunastej, podczas gdy zawieszenie notowań nastąpiło około 13.12, a wspomniany komunikat - ok. kwadransu później. Druga refleksja jest nieco innej natury, a dotyczy sposobu budowania autostrad w naszym kraju. Zabawne to, a jednocześnie smutne, że kolejne kilometry tych jakże potrzebnych arterii powstają poprzez zaanektowanie dróg już istniejących. Zmiana w tym przypadku polegać będzie na tym, że teraz z Opola do Wrocławia pojedziemy tą samą trasą, tylko zapłacimy za to dodatkowo. Właściwie to dobrze, że nie zaplanowano "budowy" dziesięciu tysięcy km autostrad, bo mielibyśmy wtedy tylko drogi płatne oraz polne.
Zwróć uwagę na: