Reklama

Giełdowy kręciołek

Publikacja: 21.09.2004 08:40

Więc tak: WIG ustanowił w piątek rekord, a WIG20 umocnił się po raz kolejny. Wczoraj była korekta, ale lekka. Czyli źle nie jest. Rosną notowania dużych firm, a bohaterowie hossy średniaków w większości trzymają się dobrze. Czyli nie zabrakło i nie brakuje okazji do zarobku ani tym, którzy uważają, że duże jest piękne, ani tym, którzy bronią tezy, że nie w wielkości, ale w umiejętnościach rzecz.

Niektóre gazety na czołówkach sobotnich wydań poinformowały o rekordzie WIG-u. Okrasiły doniesienia bardzo optymistycznymi wypowiedziami analityków. W naszej ankiecie (patrz poprzedni PARKIET) przeważali specjaliści, którzy uważają, że każda korekta to dobry moment na dokupienie akcji. Niektórzy, a proporcjonalnie jest ich niemało, mówią o bliskim rekordzie WIG20 i euforii. Inni przypominają: trend jest twoim przyjacielem. No i jeszcze ponoć zagranica wali do nas drzwiami, a wkrótce może walić i oknami, na przykład wypłoszona z Węgier.

To wszystko nakazuje oczywiście... ostrożność. Roztropność. Bo skoro tak wielu mówi tak wiele o dobrych perspektywach giełdy, to kto wie, czy lepiej się od niej nie trzymać z daleka. To stara prawda. No, ale to tylko jedna strona medalu.

Niektóre gazety rekord WIG przemilczały. Telewizja, nie licząc serwisów finansowych, niespecjalnie zwróciła nań uwagę. Czyli tak głośno o giełdzie i dobrej koniunkturze nie jest. Albo raczej jest głośno wśród tych przede wszystkim, którzy na co dzień parkietem się interesują. Po wtóre, hossie średniaków nawet duża popularność specjalnie nie zaszkodziła. A działo się tak zapewne dlatego, że miała bardziej niż inne (by przypomnieć o internetowej) fundamentalne uzasadnienie. Co do analityków - nie wszyscy są hurraoptymistami. A to znaczy, że nie wszyscy wsiedli do pociągu, czyli trochę w nim miejsca jest. W każdym razie na pewno nie ma w nim tłoku, z powodu którego trzeba by już myśleć o wyskakiwaniu w biegu.

No i czeka nas oferta PKO. Może rozgrzać rynek pierwotny, i nie tylko, do czerwoności. I to wcale nie musi oznaczać osłabienia koniunktury na parkiecie. Bo taką ofertę nasza giełda może już połknąć bez trudu, bez krztuszenia się i zwracania, o pardon, innych aktywów. Dobrze ułożona subskrypcja może zmobilizować od lat niewidziane rzesze inwestorów. Co by znaczyło, że gorącej gotówki na rynku i wokół niego powinno być w najbliższym czasie pod dostatkiem.

Reklama
Reklama

No i na koniec gospodarka. Wszystko wskazuje, że drugie półrocze nie będzie już tak udane jak pierwsze. Co wcale nie znaczy przecież, że będzie złe. Czyli z jednej strony rozwój będzie wolniejszy (co powinno osłabić presję na ceny i - dla przedsiębiorców niezbyt korzystne - zaostrzanie polityki monetarnej), a z drugiej - i tak dość szybki, by wiele firm mogło pochwalić się bardzo dobrymi rezultatami. Oczywiście, dotyczy to w szczególności przedsiębiorstw zrestrukturyzowanych, które odrobiły lekcje z ostatnich kilku lat, dobrze umocowanych na rynku, z sensowną strategią. A przecież na giełdzie trochę takich spółek jest.

W ostatnich miesiącach widać było, że wyniki są kluczem do sukcesu giełdowego. Już nie wystarczy tylko naopowiadać, jak jest dobrze i jak będzie jeszcze lepiej. Inwestorzy oczekują dowodów - i słusznie. Karcą tych, na których się zawodzą (wystarczy spojrzeć na notowania Ster-Projektu czy kilku niedawnych debiutantów).

Więc jak to jest z tą hossą? Proszę zwrócić uwagę na to, co się dzieje na rynku pierwotnym. Nie brak ciekawych propozycji i okazji do zarobku. Ale poza atrakcyjnymi ofertami pojawiają się i takie, które budzą sporo wątpliwości. Nawet takie, przy których ryzyko zdaje się przewyższać spodziewane profity. Albo w których cena woła o pomstę do nieba. Są i takie, które przypominają powtórkę z rozrywki (organizowane na zasadzie: tym razem lepiej wydamy wasze pieniądze). O kim mowa? Proszę to potraktować jako zagadkę.

Bo tak to już jest. Jak się akcje sprzedają dobrze, to zaraz chce na tym zrobić interes paru takich dżentelmenów, którzy są specjalistami od sprawiania dobrego wrażenia. Na rynku wtórnym podobnie: część spółek ma niezłe perspektywy. Ale i inne krzyczą, że są mocno niedowartościowane. Rzecz więc w tym, by dobrze wybrać.

W gospodarce się kręci, na rynku pierwotnym się kręci, a więc i na parkiecie kręcić się na razie będzie. Trzeba tylko uważać, by nam ktoś kręciołka w głowie nie zrobił. Bo że niektórzy próbują i będą próbować - to pewne.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama