Reklama

Prezes BGŻ liczy na debiut giełdowy banku w 2006-2007 r.

Warszawa, 22.09.2004 (ISB) - Bank Gospodarki Żywnościowej SA (BGŻ) powinien zadebiutować na giełdzie w 2006 lub 2007 roku. Wcześniej dokapitalizowanie banku, zalecane przez nadzór bankowy na 2005 rok, nie będzie już potrzebne, uważa prezes BGŻ Jacek Bartkiewicz. W środowym wywiadzie dla radia PiN Bartkiewicz zgodził się z niedawną wypowiedzią ministra skarbu Jacka Sochy, który powiedział, że debiut giełdowy BGŻ, planowany na 2005 rok, opóźni się.

Publikacja: 22.09.2004 11:17

"To, co powiedział pan minister, jest słuszne. Proces dokapitalizowania banku dokończymy formalnie do końca tego roku, a przyszły rok trzeba poświęcić na zmianę strategii rozwoju firmy. Nasze potrzeby kapitałowe dotyczące nowego dokapitalizowania będą w okresie późniejszym" - powiedział prezes banku.

"Myślę, że realnym terminem jest rok 2006-2007. Takie wejście oczywiście wymaga przygotowania. Chcielibyśmy w międzyczasie poprawić wyniki banku, aby ta inwestycja była bardzo interesująca dla potencjalnych inwestorów" - dodał Bartkiewicz.

W wyniku objęcia akcji nowej emisji BGŻ przez holenderski Rabobank International Holding BV i Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju (EBOR) - dających odpowiednio 13,76% i 15,00% ogólnej liczby głosów po podwyższeniu kapitału - bank pozyska 510 ,8 mln zł wkrótce. Komisja Nadzoru Bankowego (KNB) zalecała w ramach programu naprawczego dokapitalizowanie banku o 500 mln zł w 2004 roku i o kolejne 500 mln zł rok później, po podniesieniu kapitału BGŻ o 600 mln zł w 2002 roku.

Bartkiewicz zapowiedział jednak rewizję planu naprawczego banku.

"Po rzeczywistym dokapitalizowaniu dokonamy szczegółowej analizy programu naprawczego, który nas obowiązuje, przygotujemy jego nowelizację. Będzie ona dotyczyła wniosku o zakończenie tego programu" - powiedział prezes.

Reklama
Reklama

Wyjaśnił, że program ten był tworzony w okresie, kiedy bank prowadził bardzo dynamiczną akcję kredytową w latach 1999-2001.

"Ostatnie lata [...] to okres pilnowania współczynnika opłacalności i pewnego ograniczania aktywności kredytowej. W związku z tym te potrzeby kapitałowe, które widać było z perspektywy roku 2001 dziś wyglądają zupełnie inaczej. Myślę, że bankowi dodatkowy kapitał będzie potrzebny za 2-3 lata, przed wejściem do Bazylei II" - dodał Bartkiewicz.

Prezes BGŻ powiedział także, że liczy na know-how swoich inwestorów.

"Myślę, że ekspertyza tych inwestorów pomoże nam w działalności w przyszłości, szczególnie, że inwestor deklaruje, iż chce zachować zarówno brand banku, jak i jego lokalny charakter. Inwestor deklaruje, że placówka Rabo będzie działała dalej, nie będziemy konsolidować działalności" - powiedział prezes.

W związku z przyjęciem przez Sejm na początku września uchwały, która wprowadza konieczność odbycia debaty parlamentarnej przed prywatyzacją spółek o strategicznym znaczeniu dla państwa, Izba zajmie się omówieniem informacji ministra skarbu na temat przemian własnościowych w BGŻ w najbliższy czwartek. (ISB)

tom/qk

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama