Środowe sesje na giełdach nowojorskich rozpoczęły się od spadku cen akcji. Uwaga inwestorów skupiła się na wynikach publikowanych przez spółki oraz na prognozach dotyczących rezultatów. Dotyczyło to przede wszystkim branży finansowej. O ile we wtorek dwa banki inwestycyjne z Wall Street - Goldman Sachs i Lehman Brothers - miło zaskoczyły graczy, informując o wzroście zysków w ostatnim kwartale, to wczoraj sytuacja była zgoła odmienna. Motorem spadków byli dwaj ich rywale "zza miedzy" - Morgan Stanley i Bear Stearns. Obie instytucje poinformowały o spadku zysków. Nastrojów nie poprawiła też firma kurierska FedEx, która przedstawiła gorszą prognozę wyników w roku fiskalnym 2005. Ponadto analitycy Deutsche Banku obniżyli wczoraj rekomendację dla potentata branży high-tech, przewidując gorsze wyniki sprzedaży spółki na rynku amerykańskim. W takich warunkach główne nowojorskie indeksy - Dow Jones Industrial Average i Nasdaq Composite wyraźnie spadały do godz. 22.00 naszego czasu, odpowiednio o 1,36% i 1,84%.

Na giełdach europejskich nie było lepiej. Traciły na wartości przede wszystkim akcje instytucji finansowych, co było reakcją na słabe wyniki potentatów z Wall Street. Spółkom, która wczoraj przyciągała największą uwagę na Starym Kontynencie, był jednak koncern naftowy Shell. Nowy prezes zapowiedział sprzedaż aktywów za 12 mld USD i duże inwestycje co roku, sięgające 15 mld USD. Inwestorzy nie uwierzyli jednak na razie w nową strategię firmy, czego efektem była przecena akcji poszczególnych oddziałów tworzących cały koncern na giełdach w Amsterdamie i Londynie. Jednak Shell to wyjątek, bo branża naftowa, korzystająca z wysokich cen ropy, ma się dobrze. Wczoraj analitycy Dresdner Kleinwort Wasserstein zalecili doważanie w portfelach walorów spółek z tego sektora, podkreślając, że takie firmy, jak amerykański Exxon Mobil czy brytyjski BP, mogą liczyć na rekordowe wyniki.

Środa była natomiast udanym dniem dla europejskich telekomów. Impuls dali analitycy Goldman Sachs, którzy podnieśli prognozę wyników w latach 2005-2007 brytyjskiego operatora komórkowego - Vodafone. Z kolei Deutsche Telekom zapowiedział podwyższenie dywidendy.