Wczorajsza sesja bardzo przypominała tę ze środy. Podobnie jak dzień wcześniej, w pierwszej godzinie WIG20 szedł w górę - głównie dzięki kolejnej zwyżce w USA. Zdołał nawet zbliżyć się do wrześniowego najwyższego zamknięcia. Niestety, szybko pojawiła się podaż, która zepchnęła indeks na minusy. Niemal w ostatniej chwili WIG20 odbił się, notując ostatecznie niewielką zwyżkę o 0,2%. Tym razem rynek zdawał się być wyczulony na doniesienia z USA, a te nie były zbyt korzystne. Graczy mogła zaniepokoić ostra przecena walorów koncernu farmaceutycznego Merck. Nie pomogły też dane o wydatkach osobistych za oceanem, które okazały się nieznacznie niższe od oczekiwań.
Kursy największych rodzimych spółek praktycznie stały w miejscu. Na pierwszy plan wysunął się natomiast BACA (+3,3%), który zwyżkował m.in. dzięki podwyższeniu wyceny przez UBS. Wśród banków wyróżnił się także BRE (+1,4%), który nie poddał się ostatnio korekcie i jest już o krok od czerwcowego szczytu (107,5 zł).
Na szerokim rynku o 3,6% poszły w górę notowania Stomilu Sanok dzięki podwyższeniu przez spółkę prognozy tegorocznego zysku netto do 43,8 mln zł z 37,6 mln zł. Przesilenie dotknęło spółek stalowych. O 3,9% przeceniono Stalprofil - był to największy spadek od połowy sierpnia. Uspokoiły się natomiast notowania Stalexportu, który przez poprzednie dwie sesje potaniał o blisko 9%.