Hutchison Telecom to jedna z bardziej znaczących firm na światowym rynku komórkowym. Oprócz rodzimego Hongkongu (tam działa również w segmencie telefonii przewodowej), świadczy bowiem usługi m.in. w pięciu innych krajach azjatyckich - m.in. Indiach i Tajlandii - oraz Paragwaju i Ghanie.

Jeszcze w czerwcu w środowisku bankowców przygotowujących pierwotną ofertę publiczną (IPO) jej akcji spekulowano, że Hutchison Whampoa myśli o zebraniu z rynku 2 mld USD. Ostatecznie za 25,67% papierów telekomu pozyskał 899 mln USD - kwotę najmniejszą z możliwych przy i tak już obniżonych widełkach ceny emisyjnej. Zdaniem obserwatorów, konglomerat pogrzebał szanse na sukces oferty, przekonując, że tak naprawdę nie zależy mu na zebraniu jak największej sumy pieniędzy. A jaka jest prawda? Hutchison Whampoa wręcz musi wyprzedawać aktywa, jeśli chce podtrzymać wzrost rentowności po tym, jak na inwestycje w telefonię trzeciej generacji w Europie zainwestował ponad 22 mld USD.

90% sprzedawanych akcji Hutchison Telecomu zostało zaoferowanych pod postacią amerykańskich kwitów depozytowych i znajdzie się w obrocie w USA.

Bloomberg