Po ubiegłoponiedziałkowym zrywie popytu niestety pozostało już tylko wspomnienie. Strona popytowa na razie nie kwapi się do silniejszej ofensywy i kurs kontraktów cały czas pozostaje poniżej kluczowego poziomu oporu, wyznaczonego przez kwietniowy szczyt. Należy pamiętać, że każda kolejna sesja bez rozstrzygnięcia oddala szanse na szybkie wybicie. Wczorajsza także nie przyniosła poprawy bieżącej sytuacji i ostatecznie, przy przeciętnym poziomie obrotów, kurs kontraktów zakończył dzień niewielką zmianą.
Sytuacja techniczna rynku kontraktów na WIG20 uległa nieznacznemu pogorszeniu w ostatnim okresie, niemniej jednak w średnim terminie nadal zarysowuje się przewaga strony popytowej. Obecnie mamy do czynienia z testem pierwszego wsparcia wyznaczonego przez ostatnie okno hossy (przedział 1815-1831 pkt). W tym przedziale znajduje się także średnia krocząca liczona z 15 sesji, dlatego też z punktu widzenia kontynuacji wzrostu ważne jest, aby to wsparcie zostało obronione. Negatywny wydźwięk nadają dwie ostatnie świece z ubiegłego tygodnia - świeca z długim górnym cieniem poprzedzona dłuższą czarną świecą, mogą być oznaką słabnięcia byków. Wskaźniki techniczne również generują sygnały ostrzegawcze. RSI dał sygnał sprzedaży, po wcześniejszej negatywnej dywergencji. MACD także wytracił impet wzrostowy, a wskaźniki szybkie ostrzegają przed kilkudniowym pogorszeniem nastrojów.
Mimo że sytuacja zewnętrzna nie jest sprzyjająca - silniejsze spadki giełd amerykańskich czy wysokie ceny ropy - to jednak rodzimy parkiet trzyma się całkiem nieźle, a wczorajszy młot daje nadzieję na utrzymanie trendu wzrostowego.