Niewiele się działo w pierwszej połowie poniedziałkowej sesji na amerykańskich parkietach. Nasdaq odbił się od wsparcia w postaci wrześniowego szczytu, ale skala ruchu w górę nie pozwala na optymizm. Natomiast nieznaczną poprawę notowań na szerokim rynku można było traktować jako ruch powrotny po przełamaniu w piątek krótkoterminowej bariery, związanej z wierzchołkiem, z połowy ubiegłego miesiąca. To wszystko nie nastraja pozytywnie w odniesieniu do kolejnych sesji. Widać, że seria negatywnych informacji z gospodarki oraz znów drożejące towary podcięły skrzydła bykom. Ostatnia sesja poprzedniego tygodnia pokazała, że sprzedający przejmują kontrolę nad rynkiem i obecny tydzień powinien przynieść potwierdzenie tych spostrzeżeń.

W dane makroekonomiczne obfitować będzie dopiero końcówka tygodnia, więc we wtorek i środę rytm notowaniom będą wyznaczać informacje ze spółek i publikowane raporty kwartalne. Dziś podadzą je m.in. Intel oraz Johnson&Johnson, spółki z indeksu DJIA, a także Yahoo!. Do tej pory inwestorzy w wynikach za III kwartał nie znaleźli impulsów do kupna walorów, ale spółki też nie rozczarowywały. Natomiast mnożą się obawy o to, co przyniesie ostatni kwartał tego roku i początek 2005 r., czego wyrazem są obniżki rekomendacji, jak choćby te wczorajsze dla Texas Instruments i Micron Technology.

Po przebiciu wrześniowych szczytów S&P 500 kolejne wsparcie ma na wysokości 1118 pkt, gdzie przebiega linia łącząca dołki z sierpnia i września. Nie wydaje się, żeby podaż mogła mieć problemy z zepchnięciem indeksu poniżej tego poziomu. Większe problemy może napotkać przy 1104 pkt, gdzie został wyznaczony dołek 27 września.

W zawieszeniu pozostają największe parkiety europejskie. Dow Jones Stoxx 50 nie zdołał przebić szczytu z połowy czerwca, ale też nie spadł jeszcze poniżej wrześniowej górki. Utrzymanie się tego indeksu ponad 2724 pkt warunkuje dalszy wzrost. Zamknięcie poniżej tej bariery każe spodziewać się trwalszego pogorszenia nastrojów i testu wsparcia w okolicy 2670 pkt. Niepokojąco wygląda tygodniowy MACD, który ma trudności z powrotem ponad poziom równowagi. To kontrastuje z wykresem indeksu, gdzie do tegorocznego szczytu brakuje niewiele.