Indeks rozpoczął sesję 10-puntkowymi wahnięciami. Potem weszliśmy w przeciągającą się konsolidację wokół zamknięcia, przerywaną kolejnymi przypadkowymi wyskokami. Bardzo trudno na takiej sesji określić przewagę którejkolwiek ze stron. Fundusze wyraźnie zdezorientowane były wtorkową przeceną i wstrzymały aktywniejszy handel. Widoczne to było nawet na ofertach, gdzie brakowało po obu stronach tradycyjnych ostatnio zaporowych zleceń. Taki układ umożliwiał spekulacyjne ataki, czego najlepszym przykładem wyskok tuż po godzinie 14:00, gdy indeks wzrósł jednym strzałem aż 10 pkt. Tak jednak byki przewagi na dłużej nie zbudują.

Po zatrzymaniu impetu niedźwiedzi dzisiaj powinna być próba dalszego odreagowania. Dopiero po jego stylu poznamy prawdziwą kondycję rynku. Jeśli po małym odbiciu natychmiast pojawi się podaż, to oznaczać to będzie jedynie ruch powrotny i prawdopodobne nowe minima. Za to wyjście nad poniedziałkowe szczyty utnie wszelkie spekulacje o zasięgu spadków. Mi na razie bliższy jest scenariusz jedynie krótkiego odreagowania tej tygodniowej przeceny.

Zakładając słuszność takiego scenariusza, mielibyśmy wtedy ruch powrotny do przebitej linii trendu wzrostowego zapoczątkowanego w połowie sierpnia, a po odbiciu od jej poziomu, wykreślone zostałoby prawe ramie formacji głowy z ramionami. To jednak na razie tylko spekulacje i wyraźnie przestrzegam przed wyprzedzaniem jakichkolwiek technicznych sygnałów. Choć sytuacja niedźwiedzi już od miesięcy nie była tak sprzyjająca jak dzisiaj, to rynek wielokrotnie zaskakiwał ostatnio swoją siłą, zarówno wbrew wycenom fundamentalnym (szczególnie banki), jak i np. skali wykupienia na wskaźnikach technicznych. Przy takiej sile naszego regionu, bardzo łatwo oszukać prawo ciążenia.