Niekiedy decyzji o emisji nowych akcji i ich upublicznieniu nie da się podjąć na jednym WZA. - Czasami przed głosowaniem uchwał o wprowadzeniu akcji do obrotu publicznego niezbędne jest dokonanie zmian w statucie spółki. A te, jak wiemy, zachodzą nie w momencie ich podjęcia, tylko zarejestrowania przez sąd - wskazuje mecenas Koziorowski, i dodaje: Załóżmy, że wartość nominalna akcji spółki wybierającej się na giełdę wynosi 1000 zł. Dla powodzenia oferty - przede wszystkim kierowanej do inwestorów indywidualnych - konieczne wydaje się przeprowadzenie splitu (podziału akcji i równoległego obniżenia ich wartości nominalnej - red.), aby uniknąć horrendalnie wysokiej ceny emisyjnej. Najpierw należy zatem obniżyć wartość nominalną akcji do - powiedzmy - 1 zł. Zmiany te musi zarejestrować sąd i dopiero wówczas, na kolejnym WZA, możemy podjąć uchwałę o emisji nowych akcji o wartości nominalnej 1 zł każda.
O tym, jak ważna jest kolejność i sformułowanie uchwał na WZA, przekonał się m.in. Redan, który przeprowadził ofertę pod koniec ubiegłego roku. Spółka sprzedała akcje serii M, N i O. Podstawą emisji były trzy uchwały podjęte na walnym pod koniec sierpnia 2003 r. Były jednak tak sformułowane, że możliwa była interpretacja, zgodnie z którą najpierw powinno dojść do sprzedaży akcji serii M i podwyższenia kapitału (a co za tym idzie, rejestracji zmian w statucie przez sąd), a dopiero później firma mogłaby przeprowadzić kolejną emisję (zaś po jej formalnym zakończeniu - następną). Tymczasem Redan oferował papiery i chciał je jednocześnie zarejestrować, co było warunkiem ich szybkiego wprowadzenia na giełdę. W obawie przed niekorzystną dla firmy interpretacją łódzkiego sądu, spółka zdecydowała się "naprawić" uchwały. Zrobiła to już po przeprowadzeniu oferty, w ekspresowym tempie (ze względu na niewielką liczbę akcjonariuszy mogła w bardzo krótkim czasie zwołać WZA). Teraz w jednej uchwale była mowa o podwyższeniu kapitału poprzez emisję akcji serii M, N i O. Redan uniknął problemów z rejestracją podwyższenia kapitału.
Niezbędni doradcy
Na etapie przygotowań do giełdowego debiutu spółki korzystają z pomocy różnych doradców, w tym kancelarii prawnej. Czasem decydują się na to jeszcze przed WZA w sprawie upublicznienia. - Współpracę rozpoczęliśmy na początku przekształceń przedsiębiorstwa w spółkę akcyjną - wspomina Robert Białczyk, rzecznik PBG - firmy, która na początku lipca zadebiutowała na GPW. - Pamiętam, że bardzo poważnie podchodziliśmy do doboru doradców. Rozmawialiśmy z wieloma instytucjami. Analizowaliśmy wiele ofert - nie tylko pod względem ceny. Opłaciło się - dodaje R. Białczyk. PBG gładko przeszła przez proces upublicznienia.
Co jeszcze warto zmienić
Przygotowując się do WZA, na którym ma zapaść decyzja o upublicznieniu spółki, należy pomyśleć o innych zmianach, m.in. w statucie czy regulaminie walnego zgromadzenia, których warto dokonać. Część z nich zapewne zaproponują doradcy. - Nasz audytor podpowiedział nam, że od razu możemy przejść na międzynarodowe standardy rachunkowości - wskazuje rzecznik PBG. Od przyszłego roku wszystkie spółki giełdowe będą musiały prezentować swoje wyniki według Międzynarodowych Standardów Sprawozdawczości Finansowej (MSSF).