Minęła kolejna sesja w cieniu wielkiej emisji. Piątkowe odreagowanie spadków przełożyło się na nieco wyższe otwarcie kontraktów terminowych, po czym spadający przed godziną 10. DAX ostatecznie pogrzebał szanse na trwalszy wzrost WIG20. Obroty w początkowej fazie sesji były mizerne, lecz mimo to indeks stopniowo obsuwał się. Przyspieszenie spadków przyszło po 14. Wtedy podaż przystąpiła do silniejszego ataku, szczególnie na akcjach KGHM i Pekao.

Tymczasem w Budapeszcie na rynek trafiła informacja o obniżce stóp przez tamtejszy bank centralny o 50 pb. Wydaje się, że miało to wpływ na zachowanie BUX, który wbrew trendom na światowych rynkach zakończył sesję na plusie.

WIG20, który był mocny dotąd przede wszystkim dzięki KGHM, dotknęła spora przecena w chwili załamania się wzrostu miedziowego giganta. Jeśli już mowa o tej spółce, to warto zauważyć, że niektórzy zdali sobie sprawę z tego, że kombinat zabezpiecza się na wypadek spadku cen surowca. Oznacza także jednak mniejszy zysk w przypadku wzrostu cen miedzi.

Najsilniejszą spółką spośród gigantów pozostaje Orlen. Obrót jego akcjami był zdecydowanie niższy, kurs nie zmienił się. Podaż na tym walorze jest wyraźnie słabsza niż na pozostałych spółkach. Jakkolwiek wysokie ceny ropy przekładają się na zysk firmy, to są to w znacznej mierze zyski jednorazowe, wywołane przeszacowaniem wartości zapasów (obowiązkowe rezerwy paliw). Jednak pozytywny wpływ na wizerunek firmy ma odpolitycznienie zarządu, co wskazuje na możliwość znacznej poprawy wyników finansowych.

Rozpoczęty tydzień będzie dla indeksu nadal trudny. Moim zdaniem, należy się liczyć z możliwością dalszych spadków do poziomów 1730-1700 pkt. Najsłabiej będą się zachowywać banki, które w portfelach zostaną zastąpione przez PKO BP. Mniejsze i średnie spółki przestały już spadać, a teraz jesteśmy w ostatniej fazie wyprzedaży wygenerowanej przez duże przedsiębiorstwa. O ile nowy kapitał nie wzmocni rynku, potrwa to do końca tego tygodnia.