Udzielam porady telefonicznej kandydatowi, faworytowi na spotkanie z moim klientem w Paryżu. Uprzedzam go m.in., że klient może się spóźnić i żeby poczekał spokojnie w jego biurze. Niestety, spóźnianie to chyba cecha narodowa Francuzów, a, jak zauważyłem, moi kandydaci często z tego powodu cierpieli. Poznałem nawet klienta, który po 15 minu- tach spóźnienia na spotkanie z kandydatem usprawiedliwiał się w taki sposób:
- Nie znam lepszego sposobu na sprawdzenie kandydata.
- Jak to?
- Widać, że kandydat był zdenerwowany. Bardzo się przejął, ale nie dał się wyprowadzić z równowagi. To wskazuje, że jest to osoba, na której zaangażowanie można liczyć.
- Cieszę się, że Pan to docenia. Jednak takie spojrzenie bywa ryzykowne.