Na 27 października Tim zwołał nadzwyczajne walne zgromadzenie akcjonariuszy. Właściciele mają zadecydować o sprzedaży wszystkich nieruchomości (jest ich 13), które są w rękach giełdowej firmy. Trafiłyby do powstającej właśnie spółki w 100% zależnej od Timu, która będzie zajmować się wyłącznie zarządzaniem i obrotem nieruchomościami. Niewykluczone jednak, że części z nich spółka pozbędzie się wcześniej. Tim chce się skupić na podstawowej działalności, czyli obrocie materiałami elektrotechnicznymi.
Nie wiadomo, jaka jest wartość rynkowa budynków i terenów (księgowa to ok. 15 mln zł). Pieniądze na ich przejęcie będą pochodzić z kapitałów własnych nowej spółki (10 mln zł w gotówce wniesie Tim), a także kredytów hipotecznych (niewykluczone że ich wartość wyniesie kilkanaście milionów złotych). Jeśli cena rynkowa nieruchomości będzie inna niż księgowa, sprzedaż wpłynie na wynik spółki. - Prawdopodobnie transakcje zostaną zawarte w przyszłym roku - mówi Krzysztof Folta, prezes Timu.
Operacja ta nie jest uwzględniona w tegorocznych prognozach. A te zakładają wypracowanie w br. 9 mln zł zysku netto przy 200 mln zł obrotu. Spółka dziś opublikuje wyniki finansowe za III kwartał.