Najwcześniej, bo w miniony piątek, składanie wniosków o lewar zamknął ING Securities. Brokerzy szacują, że w sumie przez ich biura przejdzie 20 mld zł kredytów na PKO BP.
Na akcje PKO BP można złożyć zlecenie kupna do końca tego tygodnia. Wówczas mija pierwszy termin zapisów, który uprawnia do nabycia walorów banku z 4-proc. dyskontem. Potem rozpoczyna się drugi termin zapisów (dyskonto 2-proc.), który potrwa do 3 listopada. Jednak szansa na to, że będzie można w tym czasie zapisać się na akcje, jest praktycznie zerowa.
Z związku z ogromnym zainteresowaniem ofertą publiczną wszystko wskazuje, że nastąpi wysoka redukcja zapisów na akcje PKO BP. Tak jak przy innych dużych prywatyzacjach może wynieść ponad 90%.
ING Securities wstrzymał kredyty
Dlatego inwestorzy starając się zwiększyć swoje szanse na objęcie większej liczby akcji, masowo zaciągają kredyty na zakup walorów banku. Zainteresowanie jest tak duże, że już w miniony piątek, czyli pierwszego dnia przyjmowania zapisów na akcje PKO BP, ING Securities podjął decyzję o nieprzyjmowaniu dalszych wniosków kredytowych. Prezes biura Marek Słomski potwierdził tę informację. - Powód wstrzymania przyjmowania wniosków nie jest związany z wykorzystaniem przysługującej nam puli pieniędzy na kredyty. Zadecydowały o tym głównie kwestie operacyjne. Bank musi mieć czas na "przerobienie" wniosków kredytowych - wyjaśnił prezes. Według niego niedopuszczalna jest sytuacja, w której miałoby się okazać, że wniosek klienta nie został rozpatrzony i w związku z tym nie może kupić akcji. ING BSK nie ujawnił, jaka jest wartość kredytów przeznaczonych na zakup papierów PKO BP.