Komunikat spółki nie wyjaśnia, dlaczego tak nagle postanowiła się rozstać z kluczowym pracownikiem. P. Kroschel przyszedł do Prospera w czerwcu 2003 r. Miał za zadanie sprawić, żeby spółka wreszcie zaczęła wypracowywać wyższe marże. Co najmniej takie, jak konkurencja. Tymczasem przy kwartalnych przychodach, oscylujących średnio wokół 400 mln zł, zysk netto Prospera nie przekracza 2 mln zł. To oznacza, że rentowność netto nie jest większa niż 0,5%. To wyjątkowo mało, nawet jak na branżę dystrybucji farmaceutyków, w której działa Prosper. Potwierdza to Tadeusz Wesołowski, prezes spółki. - Sprzedaż to nie wszystko. Zależy nam na tym, żeby w ślad za nią szły odpowiednie efekty marżowe - powiedział, pytany o przyczyny zwolnienia dyrektora handlowego.
Decyzja dotycząca P. Kroschela może oznaczać, że III kwartał nie był najlepszy dla Prospera. Co prawda, przedstawiciele spółki zapewniają, że wyniki nie będą odbiegały znacząco od osiągniętych w minionych kwartałach, ale zwolnienie dyrektora handlowego może oznaczać co innego. Może to także tłumaczyć ostatnie gwałtowne przeceny kursu dystrybutora, które sprowadziły go w okolice 11 zł. Jeszcze wiosną papiery kosztowały powyżej 19 zł.