Ceny złota spadły wczoraj w Londynie po raz trzeci z rzędu. Umacniający się dolar i taniejąca ropa naftowa zmniejszyły popyt na ten kruszec traktowany przez inwestorów jako zabezpieczenie przed spadkiem wartości amerykańskich aktywów i przed inflacją. Dolar wyraźnie zyskał w stosunku do euro i jena po opublikowaniu decyzji Chin o podniesieniu podstawowej stopy procentowej po raz pierwszy od 9 lat. Ropa staniała po środowym raporcie o czterokrotnie większym niż prognozowano wzroście zapasów tego surowca w amerykańskich rafineriach. Niektórzy analitycy nie wykluczają też, że jeszcze przed wtorkowymi wyborami prezydent Bush zdecyduje się na uruchomienie części rezerw strategicznych USA, bo droga benzyna i olej opałowy mogą mieć wpływ na wyniki głosowania.

Kontrakty terminowe na złoto z dostawą w grudniu na nowojorskim rynku Comex staniały wczoraj do 421,7 USD za uncję. Była to ich najniższa cena od tygodnia. Inwestorzy uznali, że podwyżka stóp w Chinach zmniejszy tamtejszy popyt na złoto, a po Indiach i USA, Chiny kupują najwięcej złota jubilerskiego. W Londynie złoto z natychmiastową dostawą staniało wczoraj o 3,13 USD (0,7%), do 421,64 za uncję. W poniedziałek cena złota na zamknięciu londyńskich notowań wyniosła 429,15 USD, co było najwyższym poziomem od 9 września 1988 r. Za złotem poszły też wczoraj w Londynie inne metale szlachetne. Srebro staniało o 0,8% do 7,16 USD za uncję, platyna o 0,7%, do 823 USD, a pallad o 0,5%, do 214 USD.