Reklama

Trend boczny może się przedłużyć

Na początku sezonu publikacji wyników kwartalnych spółek sytuacja na rynku akcji jest daleka od rozstrzygnięcia. Co więcej, trend boczny może się przedłużyć i inwestorzy będą musieli się uzbroić w cierpliwość.

Publikacja: 30.10.2004 08:16

Największy wpływ na notowania akcji mają obecnie dwa czynniki: wyniki finansowe za III kwartał oraz sytuacja na rynku surowcowym. O ile ten pierwszy czynnik ma jak dotąd raczej ożywcze działanie na notowania, to spadek cen surowców (miedzi i ropy naftowej) uderzył w spółki należące do największych na GPW - KGHM i PKN. Ich osłabnięcie utrudniło w mijającym tygodniu kontynuowanie zwyżki. Z drugiej strony trwa trend wzrostowy akcji TP, która w kolejnym już kwartale mile zaskoczyła rynek zyskami.

Pozytywny jest fakt, że mimo trwającego załamania notowań miedzi, kursy akcji nie podążyły w dół tak gwałtownie jak w kwietniu, kiedy ceny surowców też spadały. To może sugerować, że inwestorzy zaczynają szukać nowych potencjalnych liderów hossy. Sezon publikacji wyników finansowych może im w tym pomóc.

Ruch w bok

WIG20 znalazł się w konsolidacji. Spadki z pierwszej połowy miesiąca zostały powstrzymane, ale pojawiły się problemy z szybkim odrobieniem poniesionych wówczas strat. Zresztą można uznać, że trend boczny trwa już dłużej, bo indeks ma wartość taką jak jeszcze w połowie września. Górny zasięg konsolidacji to październikowy szczyt (1854 pkt), a dolny - to minimum z mijającego miesiąca (1760 pkt). Znając skłonność naszego rynku do pozostawania w przedłużających się trendach bocznych (patrz choćby okres od połowy maja do połowy sierpnia), to nie ma teraz szczególnych powodów, by prognozować szybkie rozstrzygnięcie. Tym bardziej że huśtawka nastrojów trwa także na rynkach amerykańskich. Być może trzeba będzie poczekać do końca sezonu wyników, czyli do połowy listopada. Ostatnim razem - w połowie sierpnia - koniec publikacji zysków kwartalnych przyniósł wybicie z trendu bocznego. Na razie konsolidację potwierdza opadający wskaźnik ADX. Jego wzrost byłby sygnałem, że wyłania się silniejsza tendencja.

Niejednoznaczne sygnały

Reklama
Reklama

Analiza techniczna nie wysyła jednoznacznych sygnałów co do dalszego kierunku notowań po zakończeniu trendu bocznego. Kilka elementów zdaje się wciąż wskazywać na rozstrzygnięcie na korzyść niedźwiedzi. Obawy budzi malejący histogram MACD na wykresie tygodniowym WIG20. Jeśli ta tendencja się utrzyma, już niebawem wygenerowany zostanie sygnał sprzedaży. To byłoby bardzo niekorzystne wydarzenie. Rzadko się bowiem zdarza, że po takim sygnale szybko dochodziło do zwyżek. Jeśli nawet nie następuje automatycznie przecena, to rynek czeka wówczas przynajmniej kilka tygodni konsolidacji. Opadający histogram MACD równie dobrze może być więc argumentem za spadkami, co za brakiem rozstrzygnięcia. A to by potwierdzało hipotezę o przedłużeniu się konsolidacji.

Rośnie niewiele spółek

Niepokoi też fakt, że systematycznie maleje liczba spółek biorących udział w zwyżkach. Od końca kwietnia opada wskaźnik szerokości rynku Advance/Decline, który oblicza się jako skumulowaną różnicę między liczbą spółek rosnących i malejących. Tymczasem Indeks Cenowy Parkietu (ICP), mierzący zmiany na szerokim rynku akcji, stopniowo podąża w górę w lekko nachylonym kanale. Ta dywergencja nie zapowiada nic dobrego dla posiadaczy akcji. Na razie jednak ICP zdołał obronić wsparcie w postaci dolnej linii kanału. Można powiedzieć, że zwyżka ta uratowała sytuację, bo indeks naruszył wcześniej średnią kroczącą ze 100 sesji, która od początku 2003 r. stanowi skuteczną barierę dla spadków.

Między wsparciem i oporem

Mimo wszelkich negatywnych czynników trudno jednak uznać, że rynek akcji znajduje się w przededniu przeceny. WIG20 po prostu nie chce spadać. Ostatnie zniżki nie są zbyt okazałe w porównaniu z falą wzrostową z sierpnia i września. Skoro jest tak wiele niejasności, to jakie scenariusze mogą czekać akcje? Także tutaj pomocny może być wykres tygodniowy WIG20. Solidnym wsparciem w razie przeceny jest linia trendu wzrostowego, poprowadzona po dołkach z listopada ub.r. i sierpnia br. Jest ona tym bardziej wiarygodną wskazówką, że stanowi dolną linię szerokiego kanału wzrostowego. Obecnie wsparcie to przebiega na poziomie ok. 1720 pkt. Możliwe jednak, że zamiast testu wsparć szybciej dojdzie do ataku na październikowy szczyt (1854 pkt).

Nieco inaczej wygląda sytuacja średnich spółek. Ostatnie dni przyniosły wreszcie odreagowanie kilkutygodniowej przeceny, w trakcie której MIDWIG był wyraźnie słabszy niż WIG20. Pytanie tylko, jak długo to żywiołowe odbicie jest w stanie się utrzymać. Porównanie z majem, kiedy indeks zaczął szybko odrabiać straty, każe zachować ostrożność. Wówczas, po kilku lepszych dniach, byki opadły z sił i rozpoczęła się konsolidacja.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama