Indeks CRB futures, grupujący kontrakty na surowce z giełd w Nowym Jorku i Chicago, stracił w ciągu ostatnich pięciu sesji 0,6%. Największą uwagę inwestorów, podobnie jak tydzień wcześniej, przyciągały instrumenty dotyczące nośników energii. Tym razem jednak ich ceny spadały. Największa w tym zasługa ropy naftowej. Na nowojorskiej giełdzie NYMEX jej cena od poprzedniego poniedziałku obniżyła się o ponad 9%. To m.in. efekt ubiegłotygodniowych informacji o przerwaniu protestów w norweskim sektorze paliwowym i apelu OPEC o uwolnienie amerykańskich rezerw strategicznych ropy.

Trzeba też odnotować, że wczoraj na początku sesji w Nowym Jorku jej cena spadła poniżej 50 USD za baryłkę. Złe wieści nadeszły z Nigerii. Tamtejsze związki zawodowe pracowników sektora naftowego zapowiedziały strajk w tym tygodniu. Jednak za silną przeceną przemawiał komunikat, że USA mają wystarczające zapasy ropy i oleju opałowego na zimę.

W ostatnim tygodniu cena oleju opałowego spadła o 10%, natomiast wśród nośników energii wciąż rosły, podobnie jak tydzień wcześniej notowania gazu ziemnego. Jednak w ciągu ostatnich pięciu sesji odnotowano zwyżkę "tylko" o 10%, podczas gdy tydzień wcześniej miał miejsce gwałtowny skok ceny, aż o 21%. Dlaczego gaz tak mocno drożeje? To - zdaniem analityków - po prostu efekt wzmożonego popytu. W obliczu rekordowych cen ropy, coraz więcej przedsiębiorstw i elektrowni przestawia się na zasilanie alternatywnymi źródłami energii. A takim jest gaz ziemny. Ponadto zbliża się okres zimowy i gaz będzie również wykorzystywany do ogrzewania.

Spośród innych składników wskaźnika CRB, uwagę zwracała przecena o ponad 1% subindeksu grupującego metale szlachetne.