SM Media planowała, że w bieżącym roku wypracuje 26,8 mln zł przychodów i zarobi 1,65 mln zł. W 2005 r. obroty miały wzrosnąć do 40,1 mln zł, a zysk do 2,85 mln zł, w 2006 r. odpowiednio do 59,9 mln zł i 4,7 mln zł.
Jeśli chodzi o przychody spółka przekroczyła tegoroczne prognozy już po trzech kwartałach (obroty wyniosły 28,7 mln zł). Nie ma jednak szans na osiągnięcie zakładanych zysków, jeśli w ogóle może liczyć na zyski. Po dziewięciu miesiącach notuje stratę netto - 578 tys. zł.
Pretekstem do unieważnienia prognoz jest brak możliwości oferowania usług dodanych, opartych o numery 0-20 i 0-300. Powód to "nierespektowanie przez TP SA decyzji (...) o rozliczeniach za dostęp do sieci internet" - czytamy w komentarzu do raportu za III kwartał. Drugim czynnikiem było "przesunięcie rozpoczęcia sprzedaży usług z prefiksem 1031, planowanej na 1 lipca, ze względu na opóźnienie w podpisaniu umowy z TP SA o dwa i pół miesiąca oraz przedłużające się testy techniczne". Mniej ważne, ale istotne elementy, które stały za decyzją SM Media, to umacniający się złoty, spadek marż oraz przedłużające się negocjacje handlowe z klientami dotyczące oferty przedsiębiorstwa w zakresie łącz radiowych i związanych z tym usług telekomunikacyjnych i internetowych.
SM Media nie zamierza wycofywać się z publikowania prognoz na kolejne lata. Raport za I kwartał przyszłego roku będzie zawierał plany finansowe na cały 2005 r.
Rynek negatywnie zareagował na zapowiedź, że wynik netto będzie zdecydowanie gorszy od zapowiadanego. Kurs spółki spadł w piątek o 11,4%, do 29,5 zł.